Anna Augustyn, wiceprzewodnicząca komisji budżetu przez pięć...

Anna Augustyn, wiceprzewodnicząca komisji budżetu przez pięć minut

Tomasz Mikulicz

Kurier Poranny

Aktualizacja:

Kurier Poranny

Anna Augustyn, wiceprzewodnicząca komisji budżetu przez pięć minut

Anna Augustyn, wiceprzewodnicząca komisji budżetu przez pięć minut ©Andrzej Zgiet

Radni wybrali Annę Augustyn na wiceprzewodniczącą komisji budżetu. Ale zaraz ją odwołali. Jeden z radnych PiS wyszedł bowiem przed szereg.
Anna Augustyn, wiceprzewodnicząca komisji budżetu przez pięć minut

Anna Augustyn, wiceprzewodnicząca komisji budżetu przez pięć minut ©Andrzej Zgiet

Na ostatnim posiedzeniu komisji budżetu doszło do niecodziennej sytuacji. Radny PiS Marek Chojnowski wysunął kandydaturę Anny Augustyn z komitetu Truskolaskiego na wiceprzewodniczącą. Robił tak niemal na każdym posiedzeniu od początku kadencji. Augustyn jednak konsekwentnie odmawiała. Bo jej klub chciał, by najpierw radny Marcin Szczudło został wybrany na wiceprzewodniczącego całej rady miasta, a potem będzie można myśleć o stanowiskach w komisjach.

Jako że Szczudło został w końcu wiceprzewodniczącym, Marek Chojnowski myślał że sprawa jest już jasna. Radni na jego wniosek wybrali radną Augustyn na wiceprzewodniczącą. Kazimierz Dudziński z PiS gratulował jej i zaproponował nawet, by się przesiadła i zajęła miejsce tuż obok przewodniczącego komisji. Ta jednak odmówiła twierdząc, że usiądzie tam już na następnym posiedzeniu.

Tak się jednak nie stanie. Bo po chwili radni odwołali Annę Augustyn z funkcji. Okazało się, że Marek Chojnowski wyszedł przed szereg. - Kandydatura Anny Augustyn nie została bowiem uzgodniona w klubie - tłumaczy Marek Chojnowski. - Wydawało mi się oczywiste, że po Marcinie Szczudło przyszedł czas na Annę Augustyn. Jednak dyscyplina klubowa rządzi się innymi prawami - rozkłada ręce Chojnowski.

Jeszcze podczas posiedzenia komisji przeprosił Annę Augustyn za zamieszanie. - Zamierzam jej kupić dobre czekoladki i róże. Przykro mi, że tak wyszło - zapewnia.

Sama Augustyn twierdzi, że nie żywi do niego urazy. - Radny popełnił błąd. Każdemu może się zdarzyć - podkreśla.

A gdyby Chojnowski znów wysunął jej kandydaturę, już po zaaprobowaniu jej przez cały klub? - Nie wiem czy przyjmę propozycję. Nie wiadomo nawet czy padnie - kwituje.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze (15)

Wszystkie komentarze (15) forum.poranny.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Poranny.pl poleca

Wideo