JUWENALIA
    BIAŁYSTOK

    Juwenalia rozpoczęte!

    Rozwiń
    Prezydent przeprosił naszego Czytelnika, urząd oddał 300 zł....

    Prezydent przeprosił naszego Czytelnika, urząd oddał 300 zł. A jeszcze na początku kwietnia urzędnicy umywali ręce

    Zdjęcie autora materiału

    Tomasz Mikulicz

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Prezydent przeprosił naszego Czytelnika, urząd oddał 300 zł. A jeszcze na początku kwietnia urzędnicy umywali ręce

    ©Anatol Chomicz

    Jakież było moje zdziwienie, gdy w skrzynce pocztowej znalazłem list od prezydenta Białegostoku. Przeczytałem, że serdecznie przeprasza mnie za zaistniałą sytuację – mówi Jan Antonowicz.
    Prezydent przeprosił naszego Czytelnika, urząd oddał 300 zł. A jeszcze na początku kwietnia urzędnicy umywali ręce

    ©Anatol Chomicz

    Była niedziela palmowa 9 kwietnia 2017 roku, kiedy nasz Czytelnik wyszedł rano z bloku przy ul. Jarzębinowej 8 i zauważył, że z parkingu zniknęło jego auto. Szukał na całym osiedlu, dzwonił na policję. W końcu okazało się, że samochód o 1.20 w nocy zabrała straż miejska.

    Antonowicz dostał 500 zł mandatu za postawienie auta na miejscu dla niepełnosprawnych. Choć jak stwierdził później sąd, mógł tam parkować.

    Bo choć na nawierzchni namalowane były dwie koperty, stojący obok znak informował, że tyko jedno miejsce przeznaczone jest dla niepełnosprawnych. W marcu 2017 roku wspólnota mieszkaniowa zadecydowała bowiem, że dwa miejsca nie są już potrzebne. Zmieniono więc na tabliczce pod znakiem cyfrę z 2 na 1. Linii na kopercie jednak nie zeszlifowano. Bo, jak twierdzi zarządca wspólnoty (czyli Komunalne TBS) nie sprzyjała temu pogoda.

    Straż miejska w Białymstoku. Odholowali mu auto, choć nie mogli. Nie chcą zwrócić kosztów


    Sąd orzekł, że Antonowicz nie musi płacić 500 zł mandatu. Pozostała jeszcze kwestia 300 zł które nasz Czytelnik musiał zapłacić straży miejskiej za oddanie zholowanego pojazdu. Straż miejska nie kwapiła się jednak do oddania tych pieniędzy. Komendant Krzysztof Kolenda zrzucał winę na KTBS-y. – To że nie zeszlifowano linii na parkingu jest zaniedbaniem zarządcy wspólnoty – stwierdził w odpowiedzi na pismo Antonowicza.

    Prezes KTBS Eugeniusz Zysk upierał się jednak, że zgodnie z jednym z rozporządzeń w sytuacji gdy znak poziomy jest sprzeczny ze znakiem pionowym, należy stosować się do tego ostatniego. – Stąd też to straż miejska powinna zapłacić 300 zł – mówił.
    Podobnie uważał wypowiadający się na naszych łamach prawnik Błażej Kamiński.

    – Tak też się stało. Oprócz przeprosin od prezydenta, urząd miasta oddał mi te 300 zł – cieszy się Antonowicz.

    Do sytuacji, która go spotkała ma już nigdy nie dochodzić. Na początku kwietnia zwróciliśmy uwagę KTBS-om, że linie na feralnej kopercie zostały zeszlifowane niedokładnie. I straż miejska znów mogłaby nie zauważyć, że nie ma tam miejsca dla niepełnosprawnych. Linie zostały natychmiast starte.

    Komentarze (9)

    Wszystkie komentarze (9) forum.poranny.pl

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    PRZEPISY

    PORADY

    RAPORTY