UWAGA!
    WYPADEK

    Tragiczniejsze wypadki w Białymstoku

    Rozwiń
    UWAGA!
    Zwiń

    Tragiczniejsze wypadki w Białymstoku

    Do śmiertelnych wypadków w Białymstoku dochodzi rzadko. Przypominamy te najtragiczniejsze

    Park naukowo-technologiczny gotowy za dwa lata. Czynsz 20...

    Park naukowo-technologiczny gotowy za dwa lata. Czynsz 20 zł/m.

    Aneta Boruch

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Plany parku naukowo-technologicznego są już gotowe – pokazuje Małgorzata Piekarska, pełnomocnik prezydenta do spraw parku

    Plany parku naukowo-technologicznego są już gotowe – pokazuje Małgorzata Piekarska, pełnomocnik prezydenta do spraw parku ©Fot. Wojciech Wojtkielewicz

    Dwa pierwsze budynki białostockiego parku naukowo-technologicznego mają być gotowe za dwa lata. Ale na ich zapełnienie trzeba będzie poczekać.
    Plany parku naukowo-technologicznego są już gotowe – pokazuje Małgorzata Piekarska, pełnomocnik prezydenta do spraw parku

    Plany parku naukowo-technologicznego są już gotowe – pokazuje Małgorzata Piekarska, pełnomocnik prezydenta do spraw parku ©Fot. Wojciech Wojtkielewicz

    Marek Masalski z Grupy Konsultacyjnej chętnie wprowadzi się do parku naukowo-technologicznego.

    - My akurat jesteśmy firmą, która działa w branży usług biznesowych. A park to takie przedsięwzięcie, które skupia firmy, będące pół kroku lub krok przed innymi. Dlatego wydaje mi się, że w zakresie doradztwa biznesowego mógłby tam być popyt. Moglibyśmy po prostu być tam bliżej potencjalnego klienta - tłumaczy.

    Prace nad stworzeniem w Białymstoku parku naukowo-technologicznego nabrały tempa. Pieniądze na budowy już są pewne. W sumie ma na to pójść prawie 176 milionów złotych.

    Założenia też są znane. W tym miejscu nauka ma spotykać się z biznesem. Ma to być prawdziwa dzielnica wiedzy. Na terenie parku będzie można wynająć typowe powierzchnie biurowe. Ale duży nacisk kładzie się też na laboratoria. Ma ich być kilka z różnych dziedzin, a także hale technologiczne.

    - Park będzie oferował wynajem gotowych powierzchni biurowych, sprzedaż i dzierżawę terenów pod inwestycje - wylicza Małgorzata Piekarska, pełnomocnik prezydenta do spraw parku. - Dwadzieścia procent powierzchni możemy oddać firmom doradczo-szkoleniowym. Nie od razu, ale docelowo planujemy też, że utworzymy miejsce dla Rzecznika Praw Patentowych i Centrum Transferu Technologii.

    Przedsiębiorcy mają tu wynajmować biura na preferencyjnych warunkach. Podstawowa planowana stawka czynszu to 20 złotych za metr, ale do tego dochodzą zniżki. Docelową stawkę firma ma płacić dopiero po trzech latach od wprowadzenia się.

    Przedsiębiorcy na razie podchodzą do tych czynszowych zapowiedzi z rezerwą.

    - Ulgi zachęcają - stwierdza Marek Masalski. - Jednak stawka 20 zł za metr, to cena, za którą można obecnie wynająć w Białymstoku biuro bez problemu, choć nie w samym centrum miasta.

    Frontem do innowacji

    My dopiero raczkujemy, inni działają już pełną parą. Wzorcem jest Pomorski Park Naukowo-Technologiczny w Gdyni. Oferuje nowoczesną przestrzeń biurową i laboratoryjną, sale konferencyjne i wystawiennicze, prototypownie, przestrzeń rekreacyjną oraz usługi takich firm, jak Centrum Nauki Experyment i Regionalny Ośrodek Informacji Patentowej. Powstał w 2003 roku. I od razu zgłosiło się do niego sześciu chętnych. Firmy mają tu wręcz cieplarniane warunki do działania i rozwoju.

    - Oprócz tego, że przedsiębiorca znajdzie u nas atrakcyjną przestrzeń, którą wynajmie na preferencyjnych zasadach, to także przyjazne środowisko i kompleksowa oferta, która ma ułatwiać mu innowacyjną działalność - zapewnia Anna Borkowska, dyrektorka Gdyńskiego Centrum Innowacji. Efekt? Działa w nim obecnie 70 firm. I w kolejce są następne. Park oferuje też doradztwo, szkolenia i wspólną ofertę promocyjną. Dużym powodzeniem cieszą się wspólne wyjazdy na targi, zwłaszcza zagraniczne.

    W Lublinie PNT powstał półtora roku temu. Pierwsi użytkownicy wprowadzili się w marcu 2009 roku. Oferuje mniej więcej to samo, co zamierza białostocki. Tu jednak nie poszło już tak gładko, jak w Gdyni. Ale na razie prawie wszystkie budynki są zapełnione, zarówno przez firmy, jak i różne katedry lubelskiej politechniki. Działa m.in. Centrum Innowacji i Transferu Technologii, Centralne Laboratorium Aparaturowe Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, Laboratorium Badań Genetycznych czy Lubelskie Centrum Consultingu.

    - Chętni może nie ustawiali się do nas w kolejkach, ale intensywne działania marketingowe sprawiły, że znaleźli się dosyć szybko. Teraz mamy wszystkie pomieszczenia laboratoryjne i biurowe wynajęte. Dobudowujemy kolejne segmenty - opowiada Jerzy Jachołkowski. Białostoczanom radzi, by tworząc park, skorzystali z doświadczeń tych, którzy już działają. - Z inspiracji, z dobrych praktyk. Dobrze też włączać się do międzynarodowych projektów, gdzie można wymieniać doświadczenia.

    Współpraca z biznesem to podstawa

    Białystok już z tych rad korzysta. W ubiegłym tygodniu odbyły się w naszym mieście trzydniowe warsztaty w ramach projektu REDIS. Wzięli w nich udział przedstawiciele ośmiu europejskich miast, w których powstają lub już działają tzw. dzielnice wiedzy. Rzucili oni chłodnym okiem na białostocki projekt i podsunęli kilka praktycznych wskazówek.

    - Park trzeba wpisać w przestrzeń miasta, żeby nie był wyizolowanym miejscem - podsuwał Volkmar Pamer z Wiednia. - Ważne jest połączenie go z campusem uniwersyteckim.

    Uczestnicy warsztatów nie ukrywali, że współpraca biznesu z nauką wcale nie jest łatwa. I postawili diagnozę dlaczego.

    - Jest problem z transferem wiedzy do takich parków - stwierdził Willem Van Winden z Holandii. - Profesorowie w Europie nie są skłonni, by zakładać firmy, bo pieniądze, które są wynikiem ich odkryć nie trafiają do nich, tylko do uniwersytetów. Dlatego nie są zainteresowani współpracą z biznesem, bo nie mają z tego zysków. Mimo tego polscy eksperci podkreślają, że sama idea utworzenia parku jest słuszna. I powinna polegać na stworzeniu możliwości przekucia dobrych pomysłów, zwłaszcza z zakresu nauk technicznych, w rentowny biznes.

    - Niepokojące są jednak publiczne wypowiedzi osób pracujących nad powstaniem parku, które przyznają, że zainteresowanie nim wśród przedsiębiorców jest niewielkie. - Jeśli tak, to dla kogo go budują? - stwierdza Zbigniew Sulewski z Centrum im. Adama Smitha. I podkreśla, że jeśli z laboratoriów lub hal miałyby korzystać konkretne przedsiębiorstwa, to współpraca z nimi musi być nawiązana już na etapie projektowania. - Pomysł, żeby najpierw, bez konsultacji z przedsiębiorcami, zbudować park, a potem go promować, może nie przynieść oczekiwanych rezultatów - ostrzega. - Najpierw należałoby rozpoznać potrzeby, a potem w odpowiedzi na nie ewentualnie budować i promować taką instytucję.

    Twórcy parku zdają sobie sprawę z trudności, które czyhają na to przedsięwzięcie. Dlatego podchodzą do niego dość realistycznie.

    - Założyliśmy, że w pierwszym roku działania wynajmiemy dwadzieścia procent powierzchni - mówi Małgorzata Piekarska, pełnomocnik prezydenta do spraw parku. - Doradcy podpowiadali nam, że aby park się rozwinął, potrzebuje nawet piętnastu lat. My zakładamy, że stanie się to po siedmiu.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Wszystkie komentarze (1) forum.poranny.pl

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Poranny.pl poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama