UWAGA!
    WYPADEK

    Tragiczniejsze wypadki w Białymstoku

    Rozwiń
    UWAGA!
    Zwiń

    Tragiczniejsze wypadki w Białymstoku

    Do śmiertelnych wypadków w Białymstoku dochodzi rzadko. Przypominamy te najtragiczniejsze

    Niepełnosprawni pływacy z Białegostoku. Gdy ręce zastępują...

    Niepełnosprawni pływacy z Białegostoku. Gdy ręce zastępują nogi.

    Aneta Boruch

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Agnieszka Twerdochlib: Nieraz wydaje się, że ręce już odpadają, ale nie odpuszczam

    Agnieszka Twerdochlib: Nieraz wydaje się, że ręce już odpadają, ale nie odpuszczam

    Agnieszka Twerdochlib i Adam Włoskowski mają problemy z chodzeniem. Ale też sporo medali na koncie w pływackich zawodach osób niepełnosprawnych na najwyższym szczeblu. Są w kadrze narodowej. Udowadniają sobie i innym, że dzięki ciężkiej pracy można osiągnąć sukces.
    Agnieszka Twerdochlib: Nieraz wydaje się, że ręce już odpadają, ale nie odpuszczam

    Agnieszka Twerdochlib: Nieraz wydaje się, że ręce już odpadają, ale nie odpuszczam

    Wstają codziennie o godzinie piątej. O szóstej są już na basenie. Do godz. 7.30 pływają. I szybko do szkoły. Po lekcjach znów trening. Do godz. 17.

    Agnieszka Twerdochlib uczy się w XIV LO. Adam Włoskowski w IV LO. Oboje trenują pływanie w Podlaskim Stowarzyszeniu Sportowym Osób Niepełnosprawnych Start.

    18-letni Adam nie ma połowy prawej nogi i połowy kości udowej - ma cofniętą goleń do uda.
    Taki się urodził. Ale teraz już tylko leciutko kuleje. Pomogła amerykańska proteza wysokiej jakości. Wcześniej miał polską, która sprawiało mu ogromne trudności w chodzeniu. Ale pojechał do USA i ciotka mu powiedziała, że jest taki szpital, który sponsoruje wszystko. Przeszedł operację i dostał protezę, która kosztuje siedem tysięcy dolarów.

    19-letnia, wyciszona i trochę nieśmiała Agnieszka też ma problemy z nogami. Jedna z nóg jest krótsza o siedem centymetrów. Dlatego mocniej kuleje, nie może biegać, klękać, siadać po turecku.

    Na basenie to nie przeszkadza. Dlatego od paru lat spędzają tu praktycznie po pół dnia. I są efekty. W pokojach obojga przybywa medali w różnych barwach. Są członkami kadry narodowej osób niepełnosprawnych. Ostatni ich wielki podwójny sukces to występ na pływackich mistrzostwach świata juniorów Niepełnosprawnych w czeskim Ołomuńcu. Z tych zawodów każde przywiozło po dwa medale złote i dwa srebrne, pobili swoje rekordy życiowe.

    Trenują od czterech lat. Właściwie to dość krótko, ale jest im nieco łatwiej niż w konkurencjach osób zdrowych, których jest o wiele więcej.

    Z drugiej strony dziewczęta niepełnosprawne bardziej wstydzą się swoich ułomności, mają większe opory przed rozebraniem się do kostiumu. Dlatego zawodniczek jest stosunkowo niewiele i łatwiej wśród nich się wybić. Mężczyźni nie zwracają tak bardzo uwagi na swój wygląd.

    Ale Agnieszka jest wyjątkowo twarda. - Wcale nie boję się i nie wstydzę rozbierać się na basenie.

    Trenując oboje muszą polegać przede wszystkim na swoich rękach. Adam jednej nogi w ogóle nie używa, druga więc musi pracować za dwie, żeby to nadrobić. Nieraz bywa ciężko, pojawiają się myśli, że już więcej nie da się rady. Ale jednak przełamują słabość i walczą.

    - Na treningach nieraz mówiliśmy, że już ręce odpadają, że odpuszczamy - przyznaje się do chwili słabości Agnieszka. - To jednak mija i dalej pływamy.

    - Mają talent, wolę walki i zaangażowanie - chwali Agnieszkę i Adama ich trener Piotr Daszuta.
    A im samym pływackie sukcesy pomogły uwierzyć w siebie.

    - Przekonałam się, że jeśli się ciężko pracuje, to się opłaci - mówi Agnieszka. - Warto.

    - Sukces dowartościowuje - dodaje Adam. - Bo przede wszystkim rówieśnicy inaczej.
    Jak wszyscy w ich wieku, mają swoje marzenia i plany na życie. Te dotyczące kogoś bliskiego obok, już się spełniły.

    Adam od dwóch lat ma śliczną dziewczynę - Ewę, która nie zwraca uwagi na jego ułomność.

    - Nie mam z tym żadnego problemu - zapewnia Ewa. - Czasem nawet o tym zupełnie zapominam.
    Czasem mówię do Adama: pokaż mi coś na jednej nodze, a potem na drugiej, i nagle łapię się na tym, że on przecież jednej nie ma. Adam potrafi poradzić sobie ze wszystkim. Chodzi na plażę jak inni, zdejmuje protezę, pływamy razem. Chodzimy też na dyskoteki i wesela. I Adam wywija na parkiecie tak samo jak inni.

    Agnieszka też ma chłopaka. Poznali się na zawodach pływackich. On też jest niepełnosprawny i też uprawia pływanie. Przyjechał na zawody do Czech, wspierał ją i kibicował.

    Co dalej? Pływackie sukcesy cieszą, dostają za nie stypendia. Rodzina Agnieszki uważa, że powinna iść na trenerstwo na AWF. - Ale ja nie chcę. Wolałabym studiować fotografię albo psychologię. Zobaczymy - odpowiada. Adam myśli o architekturze.



    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Poranny.pl poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama