UWAGA!
    WYPADEK

    Tragiczniejsze wypadki w Białymstoku

    Rozwiń
    UWAGA!
    Zwiń

    Tragiczniejsze wypadki w Białymstoku

    Do śmiertelnych wypadków w Białymstoku dochodzi rzadko. Przypominamy te najtragiczniejsze

    J. D. Overdrive - The Kindest Of Deaths (2015, wideo)

    J. D. Overdrive - The Kindest Of Deaths (2015, wideo)

    Jerzy Doroszkiewicz

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    J. D. Overdrive - The Kindest Of Deaths wydało Metal Mind Productions

    J. D. Overdrive - The Kindest Of Deaths wydało Metal Mind Productions

    Trzecia płyta J. D. Overdrive “The Kindest Of Deaths" już w sprzedaży. Jest ciężko, mrocznie, stylowo.
    J. D. Overdrive - The Kindest Of Deaths wydało Metal Mind Productions

    J. D. Overdrive - The Kindest Of Deaths wydało Metal Mind Productions

    Po stonerowo-sabbathowym intro Wojtek 'Suseł' Kałuża zaczyna wykrzykiwać "Crippled King". Growling wymieszany z bardziej tradycyjnym wydzieraniem się paradoksalnie jest bardziej uzupełnieniem mocarnych riffów, choć z realizacji dźwiękowej krążka mogłoby się wydawać nieco inaczej. Tu ważne są bazowe riffy, intensywny niczym uparta osa, wwiercający się w mózg bas Marcina 'Stasiu' Łyźniaka i bębny, w które tłucze bez litości Łukasz 'Jooras' Jurewicz.

    Bliższy wokalnie interpretacjom Hetfielda jest wstęp do "The Lesser Evil".
    Tytuł nieco zobowiązuje i po chwili z gardła wokalisty wydobywają się bardziej piekielne tony. Ciężkie i osadzone w hard rockowej tradycji riffy pozwalają poczuć się bezpiecznie i słuchaczom, dla których Metallica nie byłą pierwszym zespołem ich życia. Pearl Jam zresztą też.

    Młodzieńcze szaleństwo i rockowa rebelia - tak najlepiej można określić ducha, jaki tchnie z "The Fury In Me". Michał 'Stempel' Stemplowski ma klasykę rocka w małym paluszku, a właściwie w pięciu paluszkach, nie licząc drugiej ręki i z tej skarbnicy korzysta w sposób przemyślany, a jednocześnie przekonujący.



    "Dull Knives and Dead Friends" - lekko psychodeliczny wstęp I całość utrzymana w klimacie
    takiego właśnie grania to jedna z najbardziej tradycyjnych kompozycji na tym krążku. Fani Alice In Chains z pewnością znajdą tu coś dla siebie, a J.D. Overdrive nie zapomina też, mimo pozornej senności kompozycji, o wyrzuceniu w przestrzeń odpowiednio dużej porcji energii
    Akustyczna gitara grająca lekko southernowy riff rozpoczyna "Seeds And Stones". Znając twórczość tej grupy nie jest to jakieś szczególne zaskoczenie, a i poprzedni utwór zwiastował chwilę na refleksję i oddech. I jest - niecałe dwie minuty.

    Niemal punkowym krzykiem i prościutkim riffem rozpoczyna się "The Greater Good". Ale ten walec, inspirowany gdzieś z tyłu głowy kompozytora pomysłami Tommy’ego Iomi, rusza przez świat. Całkiem tradycyjnie, od serii dwudźwięków, rozpoczyna się też solowa opowieść gitarzysty. Pełna powietrza konstrukcja utworu sugeruje, że w wersjach koncertowych będzie okazja do wspólnego szaleństwa z fanami.

    Podobnie "Demon Days" - początek to stara szkoła bazowego hard rocka, oczywiście wzmocniona wiedzą o graniu nowoczesnego metalu, poparta stosowną techniką instrumentalistów i growlingiem Kałuży.

    Metallikowa melodia "Wreckage, Part II" to tylko początek nieco bardziej brutalnej kompozycji, której jednak nie brak nut psychodelii. Coraz bardziej można utwierdzić się w przekonaniu, że ciężki rock to niewyczerpana skarbnica riffów, które łącząc i miksując pozwalają stworzyć nowe i nie mniej udane utwory.

    "A Painful Reminder" to jeszcze jedno spojrzenie na surowy hard rock wydestylowane w kuźniach XXI wieku. Wielbicieli klasyki ucieszy takie właśnie bębnienie Łukasza Jurewicza. Trzeba przyznać, że sekcja rytmiczna J.D. Overdrive jest betonowym monolitem o silnej wytrzymałości.

    Tytułowy "The Kindest of Deaths" to dziesięciominutowa historia opowiedziana dźwiękami. Jest tu i hard rock i death metal i dźwięki niemal rodem z rocka progresywnego, a wszystko podane ze znaną już dobrze ekstremalną energią, a przy okazji buchającą przyjaznymi melodiami.

    J.D. Overdrive słusznie skrócili nazwę, która niegdyś miała być hołdem dla wysokoprocentowego trunku. Teraz podobno reklamują alkohol niskoprocentowy, co zmusza do zastanowienia nie nad puentą recenzji a oznaczeniem jej jako "+18". A przecież z płyty słychać, że nie potrzebują chemicznego wsparcia, by z pasją grać rocka. Przynajmniej tako rzecze krążek.


    Czytaj e-wydanie »
    Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Poranny.pl poleca

      Gwara młodzieżowa lat 70. Czy rozpoznasz te słowa? [QUIZ]

      Gwara młodzieżowa lat 70. Czy rozpoznasz te słowa? [QUIZ]

      Oto najpiękniejsze dziewczyny z Woodstocku! [ZOBACZ ZDJĘCIA]

      Oto najpiękniejsze dziewczyny z Woodstocku! [ZOBACZ ZDJĘCIA]

      Pilnie zatrudnię. Sprawdź, kto aktualnie oferuje pracę

      Pilnie zatrudnię. Sprawdź, kto aktualnie oferuje pracę

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Gry On Line - Zagraj Reklama