JUWENALIA
    BIAŁYSTOK

    Juwenalia rozpoczęte!

    Rozwiń
    ATB. Tu nawet muchy są bezpieczne według Gro Dahle. Akademia...

    ATB. Tu nawet muchy są bezpieczne według Gro Dahle. Akademia Teatralna o przemocy domowej (zdjęcia, wideo)

    Zdjęcie autora materiału

    Jerzy Doroszkiewicz

    Kurier Poranny

    Kurier Poranny

    Trzy opowiadania Gro Dahle zaadaptowane na scenę teatru szkolnego Wydziału Sztuki Lalkarskiej to nie tylko przegląd różnorodnych pomysłów na interpretację tekstu na scenie, ale też poruszające świadectwa przemocy domowej. mateusz Przyłęcki wyreżyserował spektakl "Tu nawet muchy są bezpieczne".
    Akademia Teatralna. Tu nawet muchy są bezpieczne - spektakl dyplomowy w reżyserii Mateusza Przyłęckiego
    1/27
    przejdź do galerii

    Akademia Teatralna. Tu nawet muchy są bezpieczne - spektakl dyplomowy w reżyserii Mateusza Przyłęckiego ©Jerzy Doroszkiewicz

    Studenci poprowadzeni pewną ręką Mateusza Przyłęckiego mają za zadanie sami zbudować sobie zaprojektowaną przez Martynę Stepan-Dworakowską scenografię, animować lalkami, wczuć się w role rodziców i przedstawiając je z perspektywy trzeciej osoby sprawić, byśmy poczuli, jak wymyślnie, a może raczej bezmyślnie, możemy krzywdzić dzieci.

    Bo czyż nie jest krzywdzeniem widzenie w córce ideału, który wszystko robi idealnie, jest cichy, grzeczny, posłuszny i układny.
    Nie przeszkadza? Nie sprawia kłopotów? Dorośli zatem mogą go nie zauważać. I bajkowa Lusia nagle znika. Wcześniej animującą lalką Anna Złomańczuk twarzą i ciałem ukazuje zdziwienie swojej bohaterki, wreszcie następuje kryzys. Ta cicha postać zacznie krzyczeć. I to jak. Kiedy zniknie w ścianie, spotka inną kobietę i zacznie ją niemal egzorcyzmować. Czy to babcia, czy mama, a może wdrukowały sobie z pokolenia na pokolenie bycie posłuszną. Ojciec kuli się pod stołem. Inscenizacyjnie zaangażowani są niemal wszyscy aktorzy, a kankan towarzyszący wilczemu apetytowi dziewczynki też ma swoje znaczenie. Zdobyła prawo głosu.

    Po „Grzecznej” nadchodzi czas „Złego pana”. To opowieść o przemocowym ojcu, wycofanej matce i dziecku, które wie, że zapewnienia o poprawie „tatusiątka, które przecieka przez wszystkie szczeliny” to tylko czcze słowa.

    Mateusz Przyłęcki wzbudza tu grozę u świadomych piekła przemocy domowej, wykorzystując niemal malarsko teatr cieni. Animujący Boya, Daniel Skrzypczak momentami zastyga w malowniczych pozach wpatrzony w lalkę, a w tle rozgrywa się piekło na ziemi ze Złym Panem w roli głównej. A kiedy chłopak postanawia uciec, jego przyjacielem jest natura. Spotyka ptaka zaznaczonego czerwoną czapeczką, drzewo (czapeczka zielona), wreszcie niebo i powietrze (biała i niebieska). To w końcu bajka dla dzieci od lat 12, zatem symbolika jest chyba zrozumiała i w swej prostocie - urzekająca. Dołącza do nich pies, animowany przez Zofię Straczycką, i demony będą pokonane. A kiedy ojciec wyjdzie z symbolicznej piwnicy, w podkoszulku na ramiączkach, by pojednać się z synkiem, głos z offu informuje, że będzie długo siedział w piwnicy Króla owej krainy. Proste?

    1 »

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Białystok w 1999 roku - część 2. Zobacz, jakie zmiany zaszły w mieście

    Białystok w 1999 roku - część 2. Zobacz, jakie zmiany zaszły w mieście

    Prognoza ludności 2050. W którym powiecie będzie najmniej mieszkańców? [ZESTAWIENIE]

    Prognoza ludności 2050. W którym powiecie będzie najmniej mieszkańców? [ZESTAWIENIE]

    Mundial w 4K dla klientów Orange

    Mundial w 4K dla klientów Orange

    Dar Młodzieży wypłynął w rejs dookoła świata.

    Dar Młodzieży wypłynął w rejs dookoła świata.