Pałac Branickich. Brockes Passion wykonał chór i orkiestra...

Pałac Branickich. Brockes Passion wykonał chór i orkiestra Zespołu Muzyki Dawnej Diletto (zdjęcia)

(dor)

Kurier Poranny

Aktualizacja:

Kurier Poranny

W szatni Pałacu Branickich zabrakło numerków, w Auli Magna krzeseł. Prawdziwe tłumy chciały usłyszeć białostockie prawykonanie dzieła oratoryjnego Georga Friedricha Hӓndla - „Brockes Passion” („Pasja do tekstu Brockesa”) w wykonaniu chóru i orkiestry Zespołu Muzyki Dawnej „Diletto” pod dyrekcją Anny Moniuszko.
Chór i orkiestra Zespołu Muzyki Dawnej „Diletto” pod dyrekcją Anny Moniuszko przedstawiły monumentalne dzieło oratoryjne Georga Friedricha Hӓndla - „Brockes
1/26
przejdź do galerii

Chór i orkiestra Zespołu Muzyki Dawnej „Diletto” pod dyrekcją Anny Moniuszko przedstawiły monumentalne dzieło oratoryjne Georga Friedricha Hӓndla - „Brockes Passion” („Pasja do tekstu Brockesa”). ©Jerzy Doroszkiewicz

Podobno muzyka barokowa jest jak matematyka. Do dziś specjalistów urzeka precyzją, jasnością myśli, a jednocześnie genialnie pomyślaną emocjonalnością. Emocji nie zabrakło w partiach solistów, którzy mieli za zadanie interpretować monumentalne dzieło oratoryjne Georga Friedricha Hӓndla - „Brockes Passion” („Pasja do tekstu Brockesa”).

W Pałacu Branickich świetnie sprawdzał się na scenie w roli Jezusa Dawid Biwo, Marta Boberska poruszała swoim wyjątkowym głosem wcielając się w Córę Syjonu.
Większość słuchaczy otrzymała libretto i mogła śledzić nie tylko piękno muzyki, ale i zrozumieć dokładnie jej przesłanie. Tradycyjnie już przygotowane były dwa monitory, na których można było śledzić tekst oratorium.

Tradycyjnie już chór i orkiestra Zespołu Muzyki Dawnej „Diletto” pod dyrekcją Anny Moniuszko brzmiały wybornie. Aula Magna jest wręcz stworzona do takich koncertów, nawet jeśli ktoś mógłby narzekać na brak amfiteatralności, jakość dźwięku połączona z profesjonalną emisją głosu solistów pozwalała cieszyć się muzyką nawet osobom, które jak na koncercie rockowym, zdecydowały się wysłuchać oratorium na stojąco.

Rzadko prezentowany w Polsce utwór ma w warstwie muzycznej sporo elementów teatralnych. Wystarczyło choćby wsłuchać się w lament Judasza ilustrowany przejmującymi dźwiękami wiolonczeli. Zresztą chyba sam Hӓndel wyznaczył wiolonczeliście szczególną rolę, bo w niektórych momentach wiolonczelista musiał odkładać smyczek i grać pizzicato. Pięknie brzmiały oboje, momentami tylko zdawało się, że umieszczony centralnie klawesyn brzmiał odrobinę za cicho.

Ani ulewny deszcz, ani zapowiedź serialu o Eugeniuszu Bodo nie odwiodły wielbicieli muzyki baroku granej na dawnych instrumentach przed wybraniem się na dzieło oratoryjne Georga Friedricha Hӓndla - „Brockes Passion” („Pasja do tekstu Brockesa”). Z pewnością zachętą był darmowy wstęp, ale wydaje się, że z każdym koncertem z cyklu „Muzyka Mistrzów Baroku” przygotowanym przez Fundację „Pro Anima”, słuchaczy przybywa. Lata funkcjonowania Filharmonii Białostockiej nie poszły na marne, bo koncert zgromadził wyjątkowo obszerny przekrój słuchaczy. Licząca sobie już kilka dekad moda na nagrania muzyki baroku na instrumentach z epoki zrobiła swoje i oto chór i orkiestra Zespołu Muzyki Dawnej „Diletto” pod dyrekcją Anny Moniuszko mogą stać ekskluzywnym towarem eksportowym białostockiej sceny muzyki klasycznej. Sceny, pozostającej poza instytucjonalnymi ramami, napędzanej przede wszystkim siłą pasji i miłości do muzyki.

Tę pasję doceniło w tym roku Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które dofinansowało cykl „Muzyka Mistrzów Baroku”. Oby jeszcze udało się uczynić białostockich muzyków bardziej znanymi przynajmniej w skali kraju.

Komentarze (17)

Wszystkie komentarze (17) forum.poranny.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Poranny.pl poleca

Wideo