NASZE
    GALERIE

    Podróże wokół Białegostoku

    Rozwiń
    Śląsk - Jagiellonia 0:0. Punkt na początek.

    Śląsk - Jagiellonia 0:0. Punkt na początek.

    (ted)

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Piłkarze Michała Probierza zremisowali bezbramkowo na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław na inaugurację sezonu w ekstraklasie. Żółto-czerwoni kończyli mecz w dziesiątkę, gdyż sędzia wyrzucił z boiska Alexisa Norambuenę w 81. minucie.
    Kamil Grosicki toczył boje z Amirem Spahicem ze Śląska

    Kamil Grosicki toczył boje z Amirem Spahicem ze Śląska ©Fot. Archiwum

    Jagiellończycy rozpoczeli spotkanie w takim samym zestawieniu, jak kilka dni temu w Salonikach przeciwko Arisowi. Pierwszy kwadrans gry nie przyniósł wielkich emocji. Lepiej zaczęli białostoczanie, ale Śląsk w miarę upływu czasu zaczął przejmować inicjatywę.

    Mniej więcej od 15. minuty wrocławianie uzyskali już dość wyraźną przewagę. Akcje miejscowych zazębiały się i kilka razy Grzegorz Sandomierski był w opałach. Żółto-czerwoni zagrozili jedynie strzałem z rzutu wolnego Marcina Burkhardta w 28. minucie, lecz Kelemen nie dał się zaskoczyć i przeniósł piłkę nad poprzeczką.

    Tuż przed przerwą indywidualną akcję przeprowadził jeszcze skrzydłowy Śląska Waldemar Sobota, lecz na szczęście skończyło się tylko na rzucie rożnym.

    W odpowiedzi groźnie z ostrego kąta uderza Norambuena, lecz piłka mija nieznacznie bramkę Kelemena. Chwilę później ostro dośrodkował w pole karne najlepszy wśród białostoczan Tomasz Kupisz, lecz nikt nie zamknął akcji.


    Po przerwie na boisko wszedł Tomasz Frankowski i w 59. minucie po podaniu Burkhardta był blisko pokonania Kelemena. Bramkarz Śląska zdążył jednak z interwencją.

    Minutę później boisko opuścił kontuzjowany El Mehdi i przez moment białostoczanie grali w dziesiątkę. Wrocławianie omal nie wykorzystali tego faktu, gdyż po błędzie Tadasa Kijanskasa Diaz trafił w poprzeczkę.

    Jaga odpowiada groźną akcją Frankowskiego i Grosickiego po której pod bramką Śląska jest bardzo gorąco. Obie ekipy postawiły na atak i widowisko stało się w drugiej połowie ciekawsze.

    Dziesięć minut przed końcem meczu sędzia ukarał czerwoną kartką Alexisa Norambuenę za faul na Diazie. To już druga kontrowersyjna decyzja arbitra przeciwko żółto-czerwonym w odstępie kilku dni (w czwartek rzut karny w meczu z Arisem także wątpliwy).

    Ostatnie minuty toczyły się już głównie na połowie Jagi, która dzielnie odpierała ataki wrocławian. Śląsk największe zagrożenie stwarzał po stałych fragmentach gry, lecz Sandomierski nie dał się pokonać.

    Wynik

    Śląsk Wrocław - Jagiellonia 0:0. Żółte kartki: Ćwielong, Dudek, - Kupisz, Burkhardt. Czerwona kartka: Norambuena.

    Jagiellonia: Sandomierski - Norambuena, Skerla, Kijanskas, El Mehdi (62. Kascelan) - Makuszewski (46. Frankowski), Grzyb, Hermes, Kupisz - Burkhardt (80. Lato) - Grosicki.

    Śląsk: Kelemen - Celeban, Fojut, Spahic, Wołczek - Ćwielong (72. Gancarczyk), Kaźmierczak, Mila (77. Dudek, 90. Łukasiewicz), Sobota - Diaz, Sotirovic.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Wszystkie komentarze (5) forum.poranny.pl

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Poranny.pl poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama