NASZE
    GALERIE

    Podróże wokół Białegostoku

    Rozwiń
    Rusza nasz plebiscyt: Oceń, który białostocki radny jest...

    Rusza nasz plebiscyt: Oceń, który białostocki radny jest najlepszy

    Aneta Boruch

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Rusza nasz plebiscyt: Oceń, który białostocki radny jest najlepszy
    To my ich wybraliśmy cztery lata temu. Co miesiąc dostają za swoją pracę publiczne pieniądze. Wybierzmy radnego, który najlepiej dba o interesy mieszkańców. I takiego, który słabo przykłada się do obowiązków.
    Rusza nasz plebiscyt: Oceń, który białostocki radny jest najlepszy

    Zagłosuj, wyślij SMS-a

    Zagłosuj, wyślij SMS-a


    Od wtorku zaprezentujemy, w kolejności alfabetycznej, sylwetki wszystkich białostockich radnych. O ich najlepszych, ale także najgorszych pomysłach, wystąpieniach, projektach, wpadkach, aktywności i bierności, będziemy pisać do 27 maja. Dzień później jeszcze raz przedstawimy wszystkich radnych i rozpoczniemy głosowanie SMS-owe. Każdemu z radnych zostanie przyporządkowany odpowiedni kod, który należy wpisać w treść SMS-a. Podamy też numer telefonu, na który należy wysyłać głosy. Plebiscyt potrwa do 23 czerwca, do godz. 23.59. Wyniki zaprezentujemy 28 czerwca. Zapraszamy do zabawy i głosowania.



    W białostockiej radzie miejskiej jest ich 28. Niektórzy są bardzo aktywni. Inni wręcz przeciwnie. Niektórzy mają dobre pomysły, inni niezbyt trafione. Każdy dostaje pieniądze za pracę w samorządzie.

    - Za dietę radnych płacimy wszyscy - przypomina socjolog Radosław Oryszczyszyn. - Warto więc policzyć, ile z naszych pieniędzy zapłaciliśmy za ich pracę i ocenić co z tego wynikło dla miasta, dla mojego osiedla i w końcu dla mnie, jako obywatela.

    Wybierzmy więc najlepszego radnego miejskiego. Dziś rozpoczynamy plebiscyt i przypominamy wszystkich białostockich samorządowców. Od jutra przez dziewięć dni będziemy prezentować nasze oceny poszczególnych radnych.

    W piątek, 28 maja, rozpocznie się głosowanie SMS-owe. Potrwa miesiąc. Plebiscyt zakończy się 23 czerwca. Pięć dni później przedstawimy jego wyniki.

    Cały czas można też nadsyłać do nas opinie na temat poszczególnych radnych, na adres mailowy: aboruch@poranny.pl

    Gdy starali się o fotel radnego, obiecywali nam złote góry. I przede wszystkim to, że będzie nam się w Białymstoku żyło łatwiej i lepiej. W czasie kampanii nie brakowało pięknych deklaracji i słów - na osiedlach będzie bezpiecznie, znikną dziury w jezdniach, w mieście będzie ładniej, a Białystok otworzy się nie tylko na krajowych inwestorów. Co z tych obietnic zostało po czterech latach, oceńmy sami. I wybierzmy radnego, który nas nie zawiódł i najlepiej spełnił nasze oczekiwania.

    Wybraliśmy ich cztery lata temu i właśnie nadszedł moment, gdy warto przyjrzeć się, jak miejscy radni zajmowali się naszymi sprawami i Białegostoku.

    Obecna rada po raz pierwszy liczy 28 osób. Wcześniej było ich ponad 30, a bywało, że nawet 50. Jak wszystkie poprzednie, tak i ta za główne zadanie miała dbanie o dobro miasta i jego mieszkańców. I miała pokazać nową twarz białostockiej samorządności.
    Czy jej się to udało - zdania na pewno będą podzielone. Nie ulega jednak wątpliwości, że ta ekipa radnych pracowała sprawniej, niż poprzednie. Nigdy nie zdarzyły się obrady do późnego wieczoru czy przekładanie ich na następny dzień. Z pewnością przyczynił się do tego fakt, że po raz pierwszy prezydent miał za sobą większość w radzie. Największy klub - PO, przy każdej okazji stał za nim murem.

    Opozycja w postaci PiS uaktywniała się stosunkowo rzadko i była zbyt słaba, by przeforsować swoje pomysły. Trzeci klub w radzie, czyli trzyosobowy Sojusz Lewicy Demokratycznej, trudno natomiast nazwać opozycją z prawdziwego zdarzenia. Jego członkowie co prawda nie we wszystkim zgadzali się z prezydentem, ale nigdy nie zdecydowali się tak naprawdę ostro wystąpić przeciwko niemu.

    Nie znaczy to oczywiście, że praca obecnej rady toczyła się gładko i bez wstrząsów. Pierwszy z nich to tzw. afera w białostockim Komunalnym Towarzystwie Budownictwa Społecznego w 2007 roku. Radna Izabela Pietruczuk (PO), jako szefowa komisji mieszkaniowej, przyznała mieszkanie bratu wiceprezesa TBS Jarosława Grądzkiego (przed objęciem tej funkcji był radnym PO), w kilka dni po złożeniu dokumentów. Jarosław Grądzki stracił posadę w komunalnej spółce i członkostwo w PO. Radna Pietruczuk złożyła samokrytykę i dostała tylko partyjną naganę. Musiała jednak pożegnać się z funkcją szefowej klubu radnych PO. Nie przeszkodziło to jej jednak w objęciu posady dyrektorki Zakładu Obsługi Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego.

    We wrześniu ubiegłego roku sporo zamieszania wywołała z kolei informacja, że prokuratura prowadzi śledztwo przeciwko Krzysztofowi Bil-Jaruzelskiemu - popularnemu radnemu kilku kadencji. Sprawę jako pierwszy ujawnił "Poranny". Radny był podejrzany o to, że obiecał łapówkę od inwestora innemu białostockiemu radnemu.

    Sprawa dotyczyła uchwalania zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulicy Bohaterów Monte Cassino w Białymstoku. Galerię Copernicus chciała tu postawić firma Kopernik Development. Inwestor nie mógł jednak ruszyć z pracami przez sprzeczność w uchwale, przyjętej jeszcze przez poprzednią radę miejską. Z jednej strony dokument ten pozwalał zbudować naprzeciwko dworca PKS duże centrum handlowe. Ale z drugiej zakazywał stawiania obiektów mających znaczący wpływ na środowisko. Żeby galeria powstała, zapis trzeba było zmienić. Radni zrobili to na marcowej sesji.

    Ostatecznie śledztwo w sprawie łapówki w radzie miejskiej zostało umorzone przez prokuraturę okręgową na początku marca tego roku. Podejrzenia wobec radnego nie potwierdziły się. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że prokuraturę zawiadomił Zbigniew Nikitorowicz, partyjny kolega Krzysztofa Bil-Jaruzelskiego. Ten ostatni odszedł z klubu PO i jest obecnie radnym niezależnym.

    Najgłośniej przeciwko polityce miasta i radnych protestowali w tej kadencji lokatorzy mieszkań komunalnych. Kilkaset, rozwścieczonych drastycznymi podwyżkami czynszów, osób w maju ubiegłego roku przyszło na sesję z transparentami. Obrady zostały przerwane.

    A jak podsumują czteroletnią pracę radnych białostoczanie, będzie wiadomo za kilka miesięcy. Tymczasem już teraz proponujemy, by spróbować ich ocenić. Zapraszamy Was, Drodzy Czytelnicy, do udziału w plebiscycie na najlepszego radnego Białegostoku.

    Liczymy, że Państwo przypomną sobie, który radny i za co zasługuje na pochwałę, a który się nie popisał. Czekamy też na Państwa opinie. To przecież Wasze interesy radni będą reprezentować w kolejnej kadencji. A wielu z nich o niej zapewne już marzy. Wybierzmy tego, który na nią zasłużył pracą dla miasta i jego mieszkańców w ostatnich czterech latach.
    Kompetencje radnego

    - podejmuje decyzje o tym, co dzieje się w mieście poprzez uchwalanie m.in. budżetu gminy, planów zagospodarowania, nazw ulic, podatków i opłat, stypendiów.
    - ustala wynagrodzenia prezydenta i decyduje o kierunkach jego działania
    - powołuje i odwołuje skarbnika gminy, który jest głównym księgowym budżetu, oraz sekretarza gminy - na wniosek prezydenta,
    - może składać interpelacje i zapytania do władz miasta w imieniu mieszkańców, nadać honorowe obywatelstwo gminy
    - przyjmuje uchwały, apele i stanowiska rady

    Zarobki

    Szeregowi radni dostają podstawową stawkę. Ci, którzy pełnią dodatkowe funkcje, otrzymują po kilkaset złoty więcej.
    - dieta radnego, który nie pełni żadnej funkcji w radzie wynosi 1835,35 zł
    - wiceprzewodniczący komisji dostaje 2010,89 zł
    - przewodniczący komisji - 2385,96 zł
    - wiceprzewodniczący rady - 2385,96 zł
    - przewodniczący rady miejskiej - 2753,03 zł

    Diety radnych czasami są zmniejszane o:
    - 30 proc. diety za każdą nieobecność na sesji rady,
    - 20 proc. diety za każdą nieobecność na posiedzeniu komisji.

    Czytaj także

      Komentarze (15)

      Wszystkie komentarze (15) forum.poranny.pl

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Poranny.pl poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama