NASZE
    GALERIE

    Podróże wokół Białegostoku

    Rozwiń
    Pronar Zeto Astwa AZS Białystok - Centrostal Bydgoszcz

    Pronar Zeto Astwa AZS Białystok - Centrostal Bydgoszcz

    Wojciech Konończuk

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    W sobotę zawodniczki Pronaru Zeto Astwy AZS Białystok staną przed szansą odniesienia dużego sukcesu. Awans do czołowej szóstki Plus Ligi Kobiet byłby największym osiągnięciem w historii występów akademiczek w ekstraklasie. Wystarczy u siebie pokonać Centrostal Bydgoszcz.
    Katarzyna Wysocka (z lewej) w Bydgoszczy pod siatką radziła sobie bardzo dobrze. Oby w sobotę białostocka środkowa i jej koleżanki znów były lepsze od

    Katarzyna Wysocka (z lewej) w Bydgoszczy pod siatką radziła sobie bardzo dobrze. Oby w sobotę białostocka środkowa i jej koleżanki znów były lepsze od Centrostalu. ©Fot. Jarosław Pruss/Gazeta Pomorska

    Zdajemy sobie sprawę z tego, jak blisko jesteśmy tego sukcesu. Ale lekko nie będzie, bo Bydgoszcz nie ma zamiaru odpuścić i przyjedzie do nas po dwa zwycięstwa - mówi kapitan białostoczanek Joanna Szeszko.

    Nasza siatkarka wolałyby skończyć rywalizację już w sobotę, by o wszystkim nie decydował ewentualny niedzielny mecz.

    - Wiadomo, ile sił w tej fazie sezonu kosztuje każde spotkanie, a przy naszej szczupłej kadrze w niedzielę może być różnie. Dlatego chcemy już w pierwszej potyczce awansować do czołowej szóstki ligi - dodaje Szeszko.

    Woli walki nie zabraknie z obu stron

    Kibice mogą spodziewać się wielkich emocji. W Bydgoszczy Pronar Zeto Astwa wygrał 3:2, a w tie-breaku było 16:14.

    - Nie wiem, czy i tym razem czeka nas pięć setów.
    Ale znam dziewczyny z Centrostalu, znam ich trenera. To waleczny zespół i postara się u nas odrobić straty. Nam jednak także nie brakuje woli zwycięstwa. Jesteśmy podbudowane tym, czego dokonałyśmy w Bydgoszczy i postaramy się znów wygrać - zapowiada Magdalena Godos. - Byłoby wspaniale przejść do historii białostockiego klubu.

    Po tych wszystkich nieporozumieniach i niedociągnięciach na początku sezonu, po późniejszych kontuzjach, udowodniłyśmy, że umiemy grać w siatkówkę i jesteśmy dobrą drużyną - dodaje rozgrywająca akademiczek.

    Jest jeszcze jeden powód, dla którego Podlasianki chcą w sobotnim spotkaniu pokazać się z jak najlepszej strony.

    - Chcemy zmazać plamę przed naszymi kibicami po słabym meczu z Dąbrową Górniczą. Tym razem wszystko będzie wyglądało zupełnie inaczej - przekonuje Godos.

    W poprzedniej potyczce białostoczanki zaskoczyły przeciwniczki bardzo dobrą zagrywką i przede wszystkim rewelacyjnym blokiem. W tym elemencie bilans brzmiał 20:12 na korzyść naszej drużyny.

    - Same byłyśmy zdziwione taką liczbą bloków, bo w trakcie sezonu zasadniczego nie była to nasza najmocniejsza strona. Oby w Białymstoku znów pod siatką rywalki miały problem z przebiciem się - mówi Szeszko.

    Zatrzymać Ewę Kowalkowską

    Ze strony przeciwniczek największym zagrożeniem jest doświadczona Ewa Kowalkowska.

    - Punkty zdobywa jeszcze kilka siatkarek, ale to Ewa jest motorem napędowym poczynań Centrostalu i to przede wszystkim ją musimy zatrzymać - kończy Szeszko.

    Spotkanie Pronaru Zeto Astwy AZS z Centrostalem zostanie rozegrane w sobotę, o godz. 18, w sali SP 50 przy ul. Pułaskiego.

    Triumf gospodyń oznacza koniec rywalizacji. Jeśli zwycięży drużyna z Bydgoszczy, decydująca potyczka rozpocznie się w niedzielę, także o godz. 18.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Poranny.pl poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama