Kultura - Recenzje

serwis portalu www.poranny.pl

Recenzje

SONDA

Czy Roberto Skolmowski sprawdzi się jako dyrektor opery?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 366.

KULTURA > Kultura - Recenzje | 4 lutego 2013 - 13:28

Tomasz Lach: Ostatni tacy przyjaciele. Komeda. Hłasko. Niziński

Tomasz Lach: Ostatni tacy przyjaciele. Komeda. Hłasko. Niziński

Tomasz Lach: Ostatni tacy przyjaciele. Komeda. Hłasko. Niziński

Krzysztof Komeda – legenda jazzu, Marek Hłasko – James Dean polskiej prozy i Marek Niziński – fotograf, który uwiecznił muzyka nie tylko podczas nagrań "Rosemary's Baby”. Ich przyjaźń w USA i śmierć opisał syn Zofii Komedy-Trzcińskiej – Tomasz Lach.

O Komedzie napisano już sporo, powstały filmy dokumentalne, a jego jazz nadal może być przepustką do kariery dla muzyków młodych, jak i inspiracją ikon kalibru Tomasza Stańko. I to dramatyczna historia amerykańskiej kariery polskiego lekarza, który pokochał jazz jest główną osią książki.

W tym czasie w USA przebywał także Marek Hłasko. "Piękny dwudziestoletni” był już według książki Lacha niemal mentalnym wrakiem. Otyły, zachlany, niedotrzymujący terminów pracy w zwykłej hurtowni. Taka jest prawda o wrażliwym pisarzu, którego alkohol i nieleczone choroby popchnęły najpierw na dno, a potem w objęcia śmierci.

Trzecim przyjacielem jest Marek Niziński. Syn Ewy Krzyżanowskiej - Polki, która pracowała dla Freda Astaire czy Barbry Streisand. Niziński, przedstawiony tu jako równie niefrasobliwy nieudacznik, zarabia na życie portretując wschodzące gwiazdki Hollywood.

Jest też bardzo ważna postać kompozytora Jerzego Abratowskiego i jest były mąż Agnieszki Osieckiej – Wojciech Frykowski – tu przedstawiony jako oblicze wcielone zła. Dla niewtajemniczonych – Frykowski to jedna z ofiar ataku bandy Mansona na willę Romana Polańskiego, w której zaszlachtowano również Sharon Tate.

Tomasz Lach, ustami matki Nizińskiego, opowiada historię szesnastu miesięcy pobytu Komedy w Stanach. Przedstawia go jako osobę niezwykle pracowitą, utalentowaną i wrażliwą. Z każdej linijki tekstu czuć miłość do ojczyma, mimo że od jego śmierci upłynęły już przeszło cztery dekady.

Ale autor nie stroni też od pokazania Komedy jako osoby, która o wiele gorzej radziła sobie w życiu prywatnym. Podobnie obnaża opilstwo i rozmemłanie Hłaski, z czystą nienawiścią pisze tylko o Frykowskim, który według niego potrafił brutalnie wykorzystywać i okradać umierającego Komedę.

Dlaczego wielki kompozytor umarł? Nikt nie ma odwagi odpowiedzieć na to pytanie. Czy winny był wypadek podczas spaceru, czy pijaństwo Hłaski który ratując przyjaciela, spuścił go z wysokości na asfalt – tego już nikt nie rozstrzygnie. Po Komedzie pozostała piękna muzyka i legenda Polaka, któremu Hollywood przychylało nieba. I prawda z książki Lacha, kiedy wytwórnia widząc, że kompozytor umiera – odmówiła finansowania jego leczenia. Niech się strzeże każdy i dziś, jeśli wierzy że kariera w USA usłana będzie różami.

Według Lacha legendy o samobójstwie Hłaski, który nie mógł znieść śmierci Komedy są mocno przesadzone. Zaważył raczej fatalny zbieg okoliczności i niechlujstwo medyków. Podobnie zresztą, jak w wypadku kurowania Komedy.

Najbardziej tragiczną postacią jest Marek Niziński. To jego klimatyczne zdjęcia na zawsze zatrzymały w kadrze wzloty i upadki pozostałych przyjaciół. I kiedy w posłowiu dowiadujemy się, że jego matka przed śmiercią spaliła wiele memorabiliów, łzy cisną się do oczu. Wszak chyba nikt nie wątpi, że muzykę Komedy będą zawsze studiować adepci jazzu, a wczesne opowiadania Hłaski na zawsze staną się prawdziwym obrazem życia we wczesnym PRL-u.

Sześćset stron lektury, naszpikowanej spotkaniami z gwiazdami Hollywood tamtych lat, w atmosferze imprezy z alkoholem, papierosami i muzyką Milesa Davisa w tle mija błyskawicznie. Instytut Wydawniczy Latarnik, który na 4 lutego zaplanował premierę książki już od 15 stycznia sprzedaje tę historię w postaci e-booka. Kto chciałby zagłębić się w artystowski świat czasów "Rosemary's Baby” i losy utalentowanych Polaków za Oceanem – nie pożałuje.

(dor)

::Kultura - serwis specjalny Kuriera Porannego - email:

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne Spółka z o.o. 2001-2014.