Złoto generała Aleksandra Samsonowo wciąż czeka na odkrycie Wielbark może kryć skarb

Dodano: 4 sierpnia 2012, 22:00 Autor:

W dzisiejszej, wakacyjnej wyprawie po skarby wyjedziemy poza Podlasie – na pobliskie Mazury. To tam pod koniec 1914 roku rozbita została przez Prusaków jedna z armii
rosyjskich, dowodzona przez gen. Aleksandra Samsonowa.
Zakopane skarby to często monety

Zakopane skarby to często monety

Przeczytaj więcej

Niefortunny generał uniesiony honorem popełnił samobójstwo, zaś jego sołdaty albo dostali się do niewoli, bądź też w popłochu wycofali się z powrotem na wschód.

Wśród szeregu zagadek związanych z epopeją gen. Samsonowa i jego żołnierzy w lasach mazurskich, jedna jest szczególnie zajmująca. Co właściwie stało się z kasą armijną. Przed wyruszeniem w bój miała ona zawierać ok. 1 milion rubli. Pieniądze te przeznaczone były na wydatki związane z aprowizacją wojska, transportem itp.

Część pieniędzy została zapewne rozdysponowana po drodze. W rękach kwatermistrza armii mogła jednak jeszcze pozostać do końca jakieś 200 tysięcy złotych w 5-rublówkach. To właśnie one budzą od lat zainteresowanie rozmaitych poszukiwaczy skarbów.

Według jednej z licznych wersji gen. Samsonow, widząc swoją beznadziejną sytuację polecił kwatermistrzowi zakopać armijną kasę wraz z taczanką, do której była przymocowana. Gdzie to nastąpiło – dokładnie nie wiadomo!

Inna znowu opowieść głosi, iż w czasie chaotycznej ucieczki Rosjan wóz ze złotem eskortowali tylko dwaj żołnierze. Na drodze wiodącej do miasteczka Wielbark, w lesie zwanym Uścianek, pocisk wystrzelony z niemieckiego działa trafił umykającą taczankę. Wóz wywrócił się, koń zaś został zabity. Nie widząc innego wyjścia żołnierze postanowili zakopać kilkadziesiąt kilogramów złota i cenne symbole wojskowe, również znajdujące się pod ich opieką, w pobliskim lesie. Tak też uczynili. Następnie, piechotą, kontynuowali marsz w kierunku granicy. Tylko jednemu z nich udało się przekroczyć ją żywym. On też miał stać się później źródłem informacji na temat losów złota Samsonowa.

Poszukiwania zaginionego w tajemniczych okolicznościach generała oraz jego armijnej kasy rozpoczęły się jeszcze w trakcie wojny. Grób Samsonowa chciała odnaleźć koniecznie jego żona, z kolei śladem ukrytego gdzieś na Mazurach złota, podążali prawdopodobnie ci, którzy mieli o nim jakieś konkretne wiadomości.

Oficerskiej małżonce udało się ponoć trafić do miejsca, w którym jej mąż został pochowany przez mazurskich chłopów. Odzyskała nawet niektóre drobiazgi będące jego własnością. Czy druga sprawa znalazła wówczas swój szczęśliwy koniec? – raczej nie.

Od lat bowiem mieszkańcy okolic Wielbarku opowiadają o wizytach różnych ludzi, którzy zawsze rozpytywali o czasy I wojny światowej i szukali rozmaitych, dziwnych miejsc. Niektórzy utrzymywali przy tym, że są byłymi żołnierzami armii Samsonowa, inni podawali się za ich potomków. Chodząc po lasach z wykrywaczem metali i jakimiś planami, starali się trafić na spoczywającą pod ziemią, legendarną już kasę. Sukcesu jednak raczej nie odnieśli. W ciągu kilkudziesięciu lat zmienił się las, zmieniło się otoczenie.

W poszukiwaniach skarbu Samsonowa nic nie wskórali także żołnierze, stacjonujący swego czasu na pobliskim poligonie. Kiedy dotarła do nich wieść o ukrytej pod ziemią fortunie, obeszli szmat lasu z wykrywaczem min. Trafili na masę żelastwa, nawet z czasów I wojny, złotych rubli jednak nie znaleźli.

Żeby powrócić jeszcze w nasze strony, przytoczę Państwu krótki cytat wyszperany w przedwojennym Echu Białostockim: „Jest na szosie Sokółka – Grodno przepiękna skała z piaskowca. Składa się ona z trzech części. Przy odrobinie imaginacji jasno widać kamienną ropuchę z wyciągniętymi olbrzymimi łapami. Legenda głosi, że kiedyś stała tu karczma przydrożna. Wokół był las nie do przebycia. W karczmie tej schronienie mieli rozbójnicy. Pod karczmą były lochy podziemne. Rozbójnicy zebrali ogromne bogactwa i schowali pod karczmą. Z biegiem czasu gniazdo zbójeckie rozpadło się, a skarby pozostały”.

Zainteresowanym wakacyjnym poszukiwaniem życzę odnalezienia wspomnianego miejsca i choć jednego zbójeckiego dukata.

Czytaj więcej o:
  • carskie złoto
  • poszukiwacze
  • skarb
  • wielbark
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
poranny24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 048

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 7119394

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

poranny.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.poranny.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.