Lamblie. Bijemy rekordy w zachorowaniu na pasożyty
Dodano: 7 lutego 2012, 14:30 Autor: (mara)
W 2011 roku współczynnik zapadalności na lamblie był u nas najwyższy w województwieLamblia (Giardia duodenalis) to pierwotniak pasożytujący głównie w jelitach (głównie w dwunastnicy i przewodach żółciowych). (fot. pasozyty.net.pl)
Dziesięć razy wyższy niż w województwie podlaskim i pięćdziesiąt razy wyższy niż w Polsce. Tak wysoki współczynnik zapadalności na lambliozę w 2011 roku odnotowała Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Sokółce.
Do zakażenia lambliami dochodzi drogą ustną, np. przez zanieczyszczoną żywność i wodę. To choroba tzw. brudnych rąk.
– Tak duży współczynnik w naszym powiecie nie wynika absolutnie z faktu, że jesteśmy brudasami i że nasze zachowania higieniczne odbiegają od reszty kraju – wyjaśnia Antoni Czaplejewicz, dyrektor PSSE w Sokółce. – Po prostu hospitalizowanym dzieciom w oddziałach dziecięcych wykonywane są badania w kierunku lambliozy. A to przekłada się na ilość wykrytych i zgłoszonych zachorowań – tłumaczy.
Rzeczywiście, wśród 158 przypadków lambliozy wykrytych u nas w 2011 roku, aż 153 zdiagnozowano wśród pacjentów szpitalnych oddziałów. Tak duża liczba zachorowań dziwi jednak, tym bardziej że aż w pięciu powiatach Podlasia nie odnotowano ani jednego przypadku zakażenia lambliozą. To powiaty: zambrowski, suwalski, siemiatycki, łomżyński i bielski.
– Moim zdaniem, w przypadku innych powiatów Podlasia i kraju możemy mówić o znacznym niedoszacowaniu skali tego zjawiska – stwierdza Antoni Czaplejewicz.
Według szacunków, około 10 procent wszystkich Polaków jest zakażona pasożytem lamblii. W krajach rozwiniętych to około 5-7 procent.
Nieruchomości z Twojego regionu





