Zakaz handlu w centrum miasta. Kupcy się buntują

Dodano: 27 lipca 2011, 19:00 Autor:

Mimo że przy ul. Mickiewicza 51 obowiązuje zakaz handlu, detal kwitnie w najlepsze. Szczególnie w czwartki.

Mimo że przy ul. Mickiewicza 51 obowiązuje zakaz handlu, detal kwitnie w najlepsze. Szczególnie w czwartki. (fot. Krzysztof Jankowski)

Chcemy zarobić na siebie, a nie stać w kolejce do pomocy społecznej – mówią handlujący w pobliżu bielskiej targowicy miejskiej.
Przeczytaj więcej

– Niech sprzedają co chcą, ale w miejscach do tego przeznaczonych, a nie na ulicy, bo zatruwają nam życie – odpowiadają mieszkańcy okolicznych budynków. Nad rozwiązaniem tego konfliktu głowią się urzędnicy, administratorzy dróg i budynków oraz bielska policja. – Prawo jest po stronie mieszkańców – przyznają.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że handlujący uiszczają opłatę targową. – Płacimy, więc mamy prawo tu stać – mówią.

Okazuje się jednak, że to nie takie proste. – Zgodnie z przepisami faktycznie pobieramy opłaty targowe od każdej handlującej osoby – przyznaje Bogdan Sokołowski, kierownik referatu gospodarki komunalnej, handlu i rolnictwa Urzędu Miasta w Bielsku Podlaskim. – Jednak nie we wszystkich miejscach w mieście można handlować. Wolne muszą być np. pasy drogowe.

Faktycznie, trudno sobie wyobrazić, by ktoś usiadł na środku ulicy i sprzedawał pomidory. Ale na środku chodnika – to już w Bielsku zdarza się co czwartek.

– Przepisy zabraniają wykorzystywania drogi lub jej części w sposób niezgodny z przeznaczeniem – podkreśla st. asp. Agnieszka Dąbrowska, oficer prasowa bielskiej policji. – Karane jest tamowanie lub utrudnianie ruchu na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania. Do pojęcia drogi zalicza się zarówno jezdnia, jak i chodnik, które powinny być przejezdne.

Największy tłok w pobliżu targowicy jest zwłaszcza po obu stronach bloku przy Mickiewicza 51. Mieszkający tam ludzie skarżą się, że handlarze zastawiają dojazd do ich posesji od strony ratusza. 
– Najazd odbywa się co czwartek. Od wczesnych godzin rannych kupcy podjeżdżają samochodami, wyładowują produkty, trzaskają drzwiami i skrzynkami. I trwa to tak do popołudnia – mówią. – A potem teren nawet nie jest sprzątany, bo przecież to nie targowica.

Sami kupcy podkreślają, że drobny handel to dla nich finansowe być albo nie być. – Lepiej, byśmy sprzedali tu swoje płody, niż stali w kolejce do pomocy społecznej – odpowiadają.
Jednak więksi handlowcy, którzy mają stałe stoiska na targowicy, nie ufają im. – Wielu z tych drobnych kupców robi wcześniej zakupy w hurtowniach, a potem sprzedaje towar, jako swoje wyroby. To dla nas, płacących podatki, nieuczciwa konkurencja – uważają.

Handel wokół budynków nie podoba się też ich administratorom.
– Narzekają na to nie tylko nasi mieszkańcy, ale też najemcy lokali usługowych, do których wejścia blokują kupcy – przyznaje Cezary Szerszenowicz, wiceprezes bielskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Spółdzielnia chce jeszcze w sierpniu rozwiązać ten problem poprzez zalegalizowanie handlu. Ale już na swoich zasadach. – Chcemy stworzyć odpowiednie miejsca i za ich dzierżawę pobierać opłaty. Na tyle wysokie, by kupcy dobrze się zastanowili, czy opłaca im się tam stawać ze sprzedawanym towarem – zapowiada wiceprezes.

Mieszkaniówka może swój plan wcielić w życie na należącym do siebie terenie, czyli głównie pomiędzy dwoma blokami: Mickiewicza 51 i 53. Nie rozwiąże to jednak kolejnego problemu – czwartkowego tłoku na chodniku wzdłuż ulicy na wysokości targowicy miejskiej.

– Tu potrzebna jest współpraca trzech podmiotów, które są właścicielami fragmentów tego chodnika: starostwa, spółdzielni mieszkaniowej i miasta. Prowadzimy w tej sprawie rozmowy – twierdzi kierownik Bogdan Sokołowski.
Nawet jeśli wszyscy się dogadają i postawią zakazy handlu, to nadal za ich egzekwowanie będzie odpowiedzialna policja.

– Musimy podchodzić do tego problemu z uwzględnieniem aspektu społecznego – mówi st. asp. Agnieszka Dąbrowska. – Wobec handlujących w miejscach niedozwolonych stosujemy pouczenia i zobowiązania do usunięcia się wraz z towarem. Duża część z nich reaguje na polecenia. Osoby, które je negują, karane są mandatami. Wobec uporczywie odmawiających usunięcia stoiska, sporządzane są wnioski do sądu.

Czytaj więcej o:
  • bielsk
  • handel
  • miasto
  • wojna
  • zakaz
Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Sportowe wakacje dla dzieci i młodzieży. Sprawdź zajęcia

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
poranny24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 048

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 7119394

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

poranny.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.poranny.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.