Potrącenie rowerzysty. Tir zapalił się w korku po wypadku czytaj więcej »
Jesteś tu: Strona główna Magazyn Artykuł

Jarzynowe cuda, czyli rzeźbienie w warzywach

Dodano: 21 sierpnia 2010, 12:30 Autor:

Z owoców i warzyw można tworzyć prawdziwe dzieła sztuki. Dzięki nożykowi i sprawnym rękom Elżbieta Dykas z podprzemyskich Orzechowiec potrafi z warzyw i owoców wyczarować misterne rzeźby. Choćby parę zakochanych gołąbków z białej rzepy, trzymających czerwone serduszko z papryki.
Jarzynowe cuda, czyli rzeźbienie w warzywach

O, jaki ładny bukiet z astrów. – Bukiet może i ładny, ale to nie astry, tylko kwiatki z pora – śmieje się pani Elżbieta.

Spotykamy się na pięknie urządzonym, przydomowym tarasie domku obitego drewnem. Na stole stoi sporych rozmiarów arbuz. Do połowy ozdobiony rzeźbami. Z wygrawerowanymi różami, z biało-czerwonymi płatkami i napisem Nowiny.

– Obrobienie tego arbuza zajęło mi trzy godziny. A to przecież dopiero połowa owocu – tłumaczy pani Elżbieta.

Carvingiem, czyli rzeźbieniem w warzywach i owocach, zajęła się rok temu. Zaczęło się przypadkowo.
– Kuzynka organizowała przyjęcie komunijne dla swojego dziecka. Poprosiła mnie o wykonanie jakiś dekoracji na stół - wspomina pani Elżbieta.

Własnoręczne ozdoby nie są dla niej nowością. Od wielu lat zajmuje się malowaniem pisanek. W tej dziedzinie odnosi sukcesy w skali ogólnopolskiej.

– Poszperałam w swoich książkach, w internecie i zdecydowałem, że spróbuję zrobić coś z warzyw. Wzięłam marchewkę i buraczka ćwikłowego. Już za pierwszym razem wyszła mi róża – wspomina

Rzeźbi zwykłym jarzyniakiem

Carving, czyli sztuka rzeźbienia w warzywach i owocach, wywodzi się z Azji. Ojczyzną była Tajlandia, choć niektórzy twierdzą, że również Japonia. Dzisiaj niekwestionowanymi mistrzami świata w tej sztuce są Tajlandczycy. To po części efekt tamtejszej kuchni, która pozwala łączyć przeciwstawne smaki. Pikantny i łagodny, słodki i ostry. Poza tym od lat ważne w tym kraju było estetyczne zaserwowanie potraw. Stąd już tylko krok do carvingu.

– Dzięki internetowi mogę podpatrywać Tajlandczyków. Cóż oni nie wyprawiają! Aż trudno pomyśleć, że coś takiego można zrobić. Bardzo skomplikowane wzory, mnóstwo drobnych szczegółów – zachwyca się pani Elżbieta.

Szybko dodaje jednak, że oni mają odpowiedni sprzęt. Bardzo wymyślne i wąziutkie nożyki, pozwalające na precyzyjne wycinanie najzmyślniejszych figur.

– A ja pracuję zwykłym jarzyniakiem. Mąż mi go trochę zwęził i tyle. Widziałam w internecie zestawy specjalnych narzędzi, dłutek. W kształcie trójkąta, litery V a nawet kwadratowego U. Takim wystarczy raz pociągnąć i są trzy linie, a ja muszę kilka razy pracować na to nożykiem.
Ale nie chce tych narzędzi, bo są bardzo drogie. Co najmniej trzy tysiące złotych. Profesjonalny nożyk tajski prawie 150 złotych. Próbowała używać dłut do rzeźbienia w drewnie. Jednak nie nadają się, bo szybko rdzewieją. Warzywa i owoce zawierają sporo szkodliwych dla nich kwasów. Dlatego musi jej wystarczyć zwykły jarzyniak. Ale i tak świetnie sobie radzi.

Z cebuli lilie, z jabłka łabędź

Goście na przyjęciu komunijnym u kuzynki pani Elżbiety byli zachwyceni różą. Tyle tylko, że najpierw myśleli, że to jest sztuczna ozdoba.

– Dopiero ciocia mówi do nich "a gdzie to plastik, proszę zobaczyć, dotknąć”. Można to nawet zjeść – wspomina.

I wtedy pojawiło się o wiele trudniejsze zamówienie. Coś fajnego i oryginalnego na stół weselny u znajomej. Organizowała wesela dla córki i nie miała dekoratorki.
– Mówię do niej, że ja jej ozdobię stoły. Zgodziła się. To było prawdziwe wyzwanie. Z białej rzepy wyrzeźbiła dwa gołąbki. W dzióbkach trzymały serca z papryki. Podobne ozdoby pojawiły się na półmiskach. Młoda para i goście byli zachwyceni.

Pani Elżbieta pracuje tylko na surowych warzywach i owocach. Gotowane są za miękkie. Najlepsze są arbuzy, dynie, melony. To wdzięczny materiał. Ponadto marchewki, buraki, jabłka a nawet por. Co można zrobić z tego ostatniego? Choćby kwiatka, do złudzenia przypominającego astra.
Z cebuli można wyczarować lilie. Z jabłka pięknego łabędzia. Przy odrobinie wprawy to zaledwie kilka minut roboty. Albo motylka, to nic trudnego. Wyrzeźbienie kwiatów w arbuzie to kilka godzin pracy. Udekorowanie stołu weselnego lub komunijnego zajmuje nawet dwa dni.

Najpierw się je oczami

– Na carving jest coraz większe zapotrzebowanie. Do restauracji, hoteli, na statki. Takie rzeźby ładnie prezentują się na stołach szwedzkich, owocowych, bankietowych – mówi owocowa rzeźbiarka.
Zasada jest jedna. Najpierw się je oczami, a potem zachwyca się podniebienie. Dlatego wszystkie surowce, przed obróbką nożykiem, muszą być dokładnie umyte.

Warzywno-owocowe rzeźby nie są trwałe. Ich żywotność przedłuża się podobnie, jak bukietu z ciętych kwiatów. Można zraszać wodą. Ale taki zabieg wystarczy na góra kilka dni. Potem wymyślna rzeźba ląduje w kosztu. Chyba, że ktoś ją zje.

– Jest tylko jeden sposób na utrwalenie. Zrobienie zdjęcia – mówi pani Elżbieta.

Czytaj więcej o:
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
poranny24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 048

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 7119394

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

poranny.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.poranny.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.