Czwartek 2.09.2010

poranny.pl » Miasta » Hajnówka

dodano: 13 maja 2010, 12:45

tagi:ciouchyciucholandHajnówkaSecond handsecondhandużywane

Moda z drugiej ręki. Gdy jest dostawa ustawiają się kolejki.

Marta Chmielińska

W sklepach z odzieżą używaną nie ubierają się ludzie biedni, to raj dla osób oryginalnych i wypatrujących okazji. Dziś zakupy w takich sklepach to nie jest wstyd. Modnych i oryginalnych, ale tanich fatałaszków szukają i lekarki, i ekspedientki.

W Hajnówce działa około dwudziestu sklepów z odzieżą używaną. Większość z nich ma swoich stałych klientów, także wśród dość zamożnych osób.

W Hajnówce działa około dwudziestu sklepów z odzieżą używaną. Większość z nich ma swoich stałych klientów, także wśród dość zamożnych osób.

(Fot. Marta Chmielińska)

Jeszcze niedawno zakupy w sklepie z odzieżą używaną były czymś wstydliwym. Dziś przyznają się do nich nawet gwiazdy ekranu. W Hajnówce takich sklepów jest blisko 20. W dniu dostawy przed wejściami do niektórych z nich ustawiają się długie kolejki i o dziwo, nie ma tam ani jednej osoby z chudym portfelem.

– Ubierają się u mnie bardzo różne klientki, nauczycielki, lekarki, ekspedientki, kobiety i mężczyźni – mówi Ewa Wolanin, właścicielka sklepu Ciuszek.

Każdy tzw. ciucholand ma swoich klientów, a często w dniu dostawy jedna osoba objeżdża kilka punktów.

– Kiedyś jeździłyśmy z koleżanką w poniedziałki do sklepów w centrum, a później po południu na Wrzosową – opowiada Monika, jedna z klientek. – Zdarzało mi się też, gdy byłam w Warszawie zachodzić to takiego ogromnego piętrowego sklepu. Mogłam w nim spędzić nawet kilka godzin.

Nasze rozmówczynie nie są osobami niezamożnymi. Jak same mówią, lubią się fajnie ubrać.

– W Hajnówce nie ma nic porządnego, na rynku sprzedają byle co z Chin, a tu mam ciuchy świetnych firm, z dobrych materiałów. Jestem pewna, że nie rozciągną mi się po pierwszym praniu – wyjaśnia Monika. – Oczywiście cieszy mnie też to, że nie spotkam nikogo w takim samym ubraniu.

– Prawda jest taka, że wolę używany ciuch angielskiej firmy, niż nowy z hajnowskich sklepów – dodaje pani Grażyna.

Właściciele sklepów z używaną odzieżą zgodnie twierdzą, że klienci są dość wybredni i nie kupują byle czego. – Nawet ci biedniejsi nie kupią ciucha z dziurką. Niechętnie też biorą ubrania do przeróbki. Raczej szukają czegoś, co idealnie leży - opowiada Ewa Wolanin.

Biznes na ciuchach nie jest wcale taki prosty. Aby przywieźć dobry towar trzeba mocno się postarać.

– Dobry towar to podstawa, kupuję go pod Warszawą i w innych miejscach. Wciąż szukam czegoś nowego i ciekawego. Dużym problemem jest niestety to, że i ja, i klientki chcemy dobrych ciuchów za małe pieniądze – śmieje się pani Ewa. – Czasem trudno o to. Mogę przywieźć świetne ubrania, ale sama zapłacę za nie tyle, że klientki nie zechcą już ich kupić.
Właścicielka Ciuszka po towar jeździ raz w tygodniu, kupuje trochę końcówek kolekcji z metkami i towar tańszy ale dobrej jakości.

– W tak zwanym niesorcie, czyli towarze, którego teoretycznie nikt nie przeglądał, można znaleźć ubrania nowe, bardzo oryginalne. Są też buty, zabawki, zasłony, jednym słowem wszystko. Kiedyś trafił się w towarze lniany garnitur od Armaniego ale sprzedałam go za 50 złotych – opowiada pani Ewa.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Kto Twoim zdaniem okazał najskuteczniejszym i najlepszym radnym miejskim?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 444.