Czwartek 2.09.2010

poranny.pl » Miasta » Białystok

dodano: 12 marca 2010, 6:00

tagi:aplikantkabiałystokradcaranysąduduszeniezabójstwo

Podejrzany prawnik twierdzi, że tak mocno ściskał za szyję podczas seksu aplikantkę, aż udusił. Biegły wyliczył mnóstwo innych obrażeń.

Halina Chojnowska, redakcja@poranny.pl, tel. 85 748 95 00

Białostoccy sędziowie nie powinni sądzić tej sprawy - uważa rodzina Marty K. I chce, by białostocki sąd został z niej wyłączony. Bo podejrzany jest prawnikiem, krewnym znanych sędziów.

Kobieta zginęła w nocy z 1 na 2 stycznia. Co się wtedy wydarzyło, dokładnie nie wiadomo.

Kobieta zginęła w nocy z 1 na 2 stycznia. Co się wtedy wydarzyło, dokładnie nie wiadomo.

(Fot. sxc.hu)

Aplikantka miała na ciele tyle zadrapań i siniaków, że biegły wyliczył je na czterech kartkach papieru podaniowego. Odniosła też obrażenia nerki.

W mieszkaniu, w którym zginęła 2 stycznia przy ul. Starobojarskiej w Białymstoku, najprawdopodobniej doszło do awantury i walki między kochankami. Podejrzewany o zabójstwo prawnik Maciej T. w chwili zatrzymania też był podrapany. Także na twarzy.

Suwalska prokuratura, która przejęła białostockie śledztwo, ograniczyła się do oficjalnego komunikatu, że aplikantka została uduszona.

Maciej T. nie przyznaje się do zabójstwa. Jego zdaniem, w grę wchodzić może jedynie nieumyślne spowodowanie śmierci. Utrzymuje, że kochali się z Martą i wtedy zbyt mocno ścisnął ją za szyję. Kiedy zorientował się, co się stało, wezwał pogotowie.

Lekarze przy ul. Starobojarskiej byli o drugiej nad ranem. Dowiedzieliśmy się, że dotąd nie ustalono, o której godzinie kobieta zmarła.

Nad obroną Macieja T. pracuje trzech adwokatów. Zgodnie z prawem więcej nie może. Radcę prawie codziennie w areszcie odwiedzają koledzy-prawnicy.

Rodzina aplikantki wynajęła mecenasa z Warszawy, byłego prokuratora. - Ustaliliśmy razem z rodzicami zmarłej, że nie będziemy się wypowiadać, sprawa jest delikatna. Z pewnością będziemy wnosić, aby rozprawa toczyła się przed innym sądem niż Sąd Okręgowy w Białymstoku - powiedział mec. Kajetan Królik.

Aresztowany prawnik jest znany w mieście. Jego wujek jest sędzią sądu okręgowego w Białymstoku, a żona wuja - sędzią w sądzie apelacyjnym.


Więcej o kulisach zabójstwa aplikantki przeczytasz w piątkowym papierowym wydaniu wydaniu Magazynu Kuriera Porannego.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.