dodano: 18 lutego 2010, 11:45
tagi:Babinoelektrownia wodnaGórajazRzędzianyStrękowaTykocinZłotoria
Na Narwi mogą powstać elektrownie wodne. Sześć źródeł odnawialnej energii.
Firma spod Krakowa chce zbudować na kilku jazach na rzece system małych elektrowni wodnych. Zorganizowała już pierwsze konsultacje z przyrodnikami. Chce poznać ich opinie.
12 mln zł
tyle ma kosztować wybudowanie sześciu elektrowni wodnych na NarwiNa kolejne spotkanie zaprosi rolników, których pola znajdą się w obrębie oddziaływania elektrowni.
Rzędziany, Babino, Strękowa Góra, Złotoria, Tykocin oraz Góra. To w tych miejscowościach na Narwi miałyby powstać małe elektrownie wodne. Na taki pomysł wpadła firma CEDI.
– W tych miejscowościach i tak istnieją jazy, czyli progi spiętrzające wodę – tłumaczy Joanna Wojanowska, kierowniczka projektu zagospodarowania jazów na Narwi z firmy CEDI. – Chcielibyśmy wykorzystać te spiętrzenia, żeby na przepływie wody generować energię odnawialną. Tak się praktykuje na świecie.
Joanna Wojanowska podkreśla, że produkcja energii w elektrowniach wodnych jest ekologiczna, bo nie wytwarza się przy tym żadnych szkodliwych substancji. Nie oddziałuje zatem negatywnie na środowisko.
Przedstawiciele firmy swoją koncepcję zaprezentowali w siedzibie białostockiej Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
– Na razie jest to sondowanie – mówi Małgorzata Wnuk, rzeczniczka RDOŚ w Białymstoku. – Firma chce poznać opinie innych na temat tego pomysłu.
W spotkaniu wzięli udział między innymi przedstawiciele Narwiańskiego i Biebrzańskiego Parku Narodowego, Polskiego Związku Wędkarskiego oraz Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. I już wtedy pojawiły się pierwsze wątpliwości.
– Na elektrownie w Babinie i Rzędzianach nie zgadzamy się, a w czterech pozostałych miejscach mogą powstać, ale pod pewnymi warunkami przyrodniczymi – mówi Roman Kalski, dyrektor sekretariatu PTOP.
Według ornitologów kaskady w Strękowej Górze, Złotorii, Tykocinie oraz Górze spowodowałyby, że w starorzeczach byłoby więcej wody. A to dla ptaków i ryb lepiej.
Z betonowej budowli na terenie parku narwiańskiego nie byłby natomiast zadowolony jego szef.
– Nie jest to najlepszy pomysł – zauważa dyrektor Ryszard Modzelewski. – Ale myślę, że akurat na jazie w Rzędzianach będzie za mało wody i nikt nie zdecyduje się na inwestycję w tym miejscu.
– Jeśli firma zechce jednak budować, konieczny będzie oczywiście raport środowiskowy – podkreśla Małgorzata Wnuk.
Decyzję środowiskową wyda wtedy wójt, natomiast RDOŚ uzgodnienia warunków do realizacji inwestycji.
Firma CEDI planuje teraz kolejne konsultacje. Tym razem z rolnikami. Budowa systemu elektrowni wodnych może spowodować, że część terenów będzie okresowo zalewana. Spotkanie z właścicielami gruntów ma się odbyć na przełomie lutego i marca.
Przeczytaj więcej
- Festiwal Filmów Przyrodniczych. Świat przyrody zarejestrowany okiem kamery. (24-03-2010)
- Sześć elektrowni wodnych może powstać na Narwi. Ruszają konsultacje społeczne. (22-03-2010)
- Tykocin mistrzem w zdobywaniu unijnych pieniędzy (9-03-2010)
- Trzydzieści wiatraków stanie pod Białymstokiem. Będą zyski i energia. (8-01-2010)
- Produkcja biopaliw zamiast cukru. Będzie praca dla stu osób? (17-08-2009)
- Ekonomiczny dom z pomysłem (16-04-2009)
- Park wiatrowy w Dąbrowie Białostockiej już wkrótce (11-01-2009)
- Nie tylko wiatraki (24-04-2007)
