Czwartek 2.09.2010

poranny.pl » Miasta » Białystok

dodano: 23 grudnia 2009, 22:00

tagi:białystokdrugoklasistadzieciorkiestrapomocratownikratujemyreanimacjaresuscytacjawośp

Dzieci z podstawówki potrafią udzielić pierwszej pomocy. Pokażą to na WOŚPie. (wideo, zdjęcia)

Adrian Kuźmiuk

Nawet maluchy z podstawówki mogą udzielić pierwszej pomocy – zapewnia Wojciech Krawczyk, instruktor programu Ratujemy i Uczymy Ratować. Przeszkolił nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 44, a oni swoich uczniów. Najlepsi drugoklasiści pokażą, czego się nauczyli podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Robimy dwa wdechy i trzydzieści uciśnięć – pokazuje Bartek Rożko z II b. Razem z Weroniką Czerniawską ćwiczą reanimację na treningowych fantomach.

Robimy dwa wdechy i trzydzieści uciśnięć – pokazuje Bartek Rożko z II b. Razem z Weroniką Czerniawską ćwiczą reanimację na treningowych fantomach.

(Fot. Wojciech Wojtkielewicz)

MoDO
Ten artykuł powstał dzięki MoDO.
Chcesz dowiedzieć się więcej?
Kliknij tutaj

Wideo

  • Mali ratownicy z SP 44  zdjęcia

– Każdy z nas może uratować człowieka – mówi Olaf Wiszenko, drugoklasista z SP 44.

– Nawet jak komuś brzydko pachnie z buzi to i tak trzeba ratować – dodaje Weronika Czerniawska, koleżanka z klasy.

– Bo potem będziemy cierpieć, że mu nie pomogliśmy – wyjaśnia Patrycja Szczepańska.

Milion małych ratowników

Ci dzielni drugoklasiści należą do grona ponad miliona dzieci w całej Polsce, które przeszły kurs z udzielania pierwszej pomocy. Wszystko dzięki programowi Ratujemy i Uczymy Ratować prowadzonego przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

– Przeszkoliliśmy nauczycieli, dostarczyliśmy manekiny i filmy instruktażowe – wymienia Wojciech Krawczyk, instruktor. – Wszystko po to, aby wyrobić w dzieciach odpowiednie nawyki zachowania się w krytycznej sytuacji.
Trzeba przyznać, że maluchy wiele się nauczyły.

Jak ratować życie

– Jakbym zobaczył leżącego człowieka, to bym najpierw sprawdził czy jest przytomny, a później czy oddycha – mówi Bartek Rożko. – Później krzyknąłbym do kogoś: ej ty jak się nazywasz? A jak on odpowie, to wtedy powiem: dzwoń natychmiast na pogotowie!

– Trzeba pokazać palcem na tego, kto ma dzwonić – dodaje Patrycja Szczepańska. – Żeby wiedział, że to o niego chodzi. Potem trzeba rozpocząć resuscytację.

– Pani mówiła, żebyśmy zapamiętali dwa numery: 30 i 2 – mówi Olaf Wiszenko. – Czyli trzydzieści uciśnięć i dwa wdechy. Reszta klasy śpiewała piosenkę, żebyśmy wiedzieli jak szybko naciskać.

– Musimy tak robić, aż przyjedzie karetka – kończy Weronika Czerniawska.

Wyrobić właściwe nawyki

Choć mali ratownicy nie mieli jeszcze do czynienia z ratowaniem umierającego człowieka, to ze szkoleniowymi fantomami radzą sobie jak prawdziwi profesjonaliści. Z pewnością poradziliby sobie lepiej niż niejeden dorosły.

– Dzieciaki spotykają się z różnymi sytuacjami, nawet zagrażającymi życiu – mówi Anna Zalewska, nauczycielka z 44 SP. – Najważniejsze, żeby nie przyglądały się biernie, ale w jakiś sposób próbowały pomóc. Żeby nie traciły zimnej krwi i wiedziały do kogo i po jaką pomoc mogą się udać. Jak zachować się w sytuacji kryzysowej.

– Bo małe dzieci nie mają oporów – dodaje Krawczyk. – Jeśli nauczymy je odpowiedniego zachowania, z pewnością zachowają się właściwie.

Dzieci z przyszłością

Dlatego umiejętności zdobyte na kursie pierwszej pomocy przydadzą się maluchom w przyszłości.

– Ja chciałabym pójść na ratownictwo medyczne – dziarsko mówi Patrycja.

– A ja chcę zostać pływaczką – mówi Weronika. – I może ratownikiem wodnym.

– A ja kaskaderem i kierowcą wyścigowym – śmieje się Bartek.

Wystąpią na WOŚPie

Zarówno dzieci jak i nauczyciele są zdania, że pierwsza pomoc potrzebna jest w szkole.

– Nasi uczniowie zdecydowanie mogliby uratować komuś życie – zapewnia Zalewska. – Jestem pewna, że przynajmniej połowa klasy jest w stanie podjąć akcję ratowniczą.

– Dzieci udowodnią to już 10 stycznia 2010 roku podczas XVIII Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – dodaje Wojciech Krawczyk.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.