Czwartek 2.09.2010

poranny.pl » Miasta » Sokółka

dodano: 30 listopada 2009, 12:00

tagi:burmistrzopłatypodatkirada miejskaradnisokółka

Biznes będzie kwitł w Sokółce. Podatki nie pójdą w górę.

Martyna Tochwin

W 2010 roku za środki transportu biznesmeni zapłacą tyle, co teraz. Decyzją rady miejskiej, stawki tych podatków nie wzrosną nawet o grosz. Przedsiębiorcy przekonali radnych do swoich racji. Tylko burmistrz i jego radni do końca upierali się przy wzroście podatków.

Wiele firm na terenie miasta i gminy walczy o przetrwanie i każdy wzrost kosztów ma istotne znaczenie dla ich funkcjonowania.

Wiele firm na terenie miasta i gminy walczy o przetrwanie i każdy wzrost kosztów ma istotne znaczenie dla ich funkcjonowania.

(Fot: Archiwum)

Przyjazna polityka podatkowa. To stwierdzenie raczej nie określa sokólskiego magistratu. Niedawno wzrosły podatków od nieruchomości. I choć to samo miało czekać podatki od środków transportu, opłaty nie zmieniły się.

Wszystko dzięki radnym z komisji finansów. To oni, jako pierwsi, zaproponowali utrzymanie stawek na obecnym poziomie. W swojej opinii przychylili się też do wniosku Związku Pracodawców i Przedsiębiorców Ziemi Sokólskiej. W ich imieniu głos na sesji zabrała wiceprezes związku Agnieszka Chomańska.

– Wiele firm na terenie miasta i gminy walczy o przetrwanie i każdy wzrost kosztów ma istotne znaczenie dla ich funkcjonowania – tłumaczyła wiceprezes Chomańska.

– Zmiany gospodarcze oraz konkurencja powodują, że transport jest niezbędnym elementem każdej firmy, a następuje coraz większy wzrost jego kosztów. Ponadto wyższe podatki od środków transportowych spowodują, że przedsiębiorstwa poszukają sposobu na ich niepłacenie, np. leasing. A na tym traci także gmina.

To nie Dolina Krzemowa

Burmistrz Stanisław Małachwiej przekonywał jednak, że podwyżka podatków od środków transportu wcale nie naruszy kondycji sokólskich firm.

– Dla firm są to drobne złotówki, a nie duże kwoty – podkreślał burmistrz Małachwiej. – Gdyby była to podwyżka rzędu 10-15 procent, można byłoby o tym dyskutować. Ale podwyżka w wysokości inflacji jest przyjęta w działalności samorządów. Przecież gdybyśmy nie podwyższali podatków, nie moglibyśmy funkcjonować.

Przeciwko podwyżkom opowiedzieli się radni. Stanisław Pałusewicz apelował o utrzymanie ich na dotychczasowym poziomie.

– Przyjazna polityka podatkowa sprzyja całemu miastu, a nie generuje wirtualne straty finansowe. Przed podjęciem takiej decyzji trzeba analizować sytuację: drożeje paliwo i winiety, rentowność jest na poziomie zero. Przykro, że nasza gmina tak traktuje przedsiębiorców. Trzeba przykładać miarę do naszych realiów. Nie jesteśmy przecież Doliną Krzemową – mówił radny Pałusewicz.

Zgotowali nam piekło

Przeciwko podwyżkom głośno opowiedzieli się także radni Łukasz Moździerski i Antoni Cydzik.

– Spotkałem się z kilkoma przedsiębiorcami z branży transportowej i wszyscy byli zbulwersowani faktem, że burmistrz znów winduje podatki – podkreślił Moździerski.

– Nie jeden raz zgotowaliście mieszkańcom naszej gminy piekło. I jeszcze nie raz chyba zgotujecie – krzyczał z kolei radny Cydzik.

Ostatecznie większość radnych głosowała zgodnie z wnioskiem komisji finansów:

10 radnych było za podwyżką
8 radnych było przeciw,
2 radnych wstrzymało się od głosu.


Bądź na bieżąco. Kliknij na mmsokolka.pl


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.