KULTURA > Kultura | 23 listopada 2008 - 12:03
Wanda, co Polaków chciała
Wanda Johnson uspokaja publiczność, która zgotowała jej standing ovation czyli wstała z foteli (fot. Jerzy Doroszkiewicz)
- Blues jest czarny 22-11-2008
- Beata Bednarz i gospel w kościele św. Wojciecha (wideo) 19-11-2008
- XXIV Jesień z Bluesem (program) 18-11-2008
Po pierwszej próbie wiedziałam, że jesteśmy już gotowi - mówiła Wanda Johnson. Amerykańska wokalistka śpiewała, grali Polacy.
Wanda ze Stanów profilaktycznie przywiozła ze sobą klawiszowca. Na miejscu okazało się, że to było słuszne posunięcie promotora.
Andrzej Matysik, wydawca kwartalnika "Twój blues" powiedział, że to celowy zabieg.
- Już w latach 60. młodzi biali bluesmani w Wielkiej Brytanii terminowali u starszych kolegów, a potem sami zostawali gwiazdami p tłumaczył. Dlatego Wanda Johnson miała wsparcie w postaci muzyków Blues Doctors.
Sama wokalistka dysponuje niezwykle silnym, typowo czarnym głosem. Znakomicie czuje się we wszystkich konwencjach typowych dla amerykańskiej muzyki. Z powodzeniem mogłaby zastępować Janis Joplin, Dolly Parton a nawet Barbarę Streisand. Zamiast podrabiać kogokolwiek woli śpiewać swoją mieszankę swingującego bluesa.
Naturalnym wdziękiem i uśmiechem bez problemu zdobywa publiczność. A że na festiwalu czeka się na gwiazdy - owację na stojąco ma zapewnioną. I nie bez udziału Polaków. I tak kończy się bajka o Wandzie, co Polaków chciała...Bajka prawdziwa.
W drugim dużym koncercie festiwalu zagrali też białostoccy Bracia i Siostry, ToMi Blues Kapela z rewelacyjną Karoliną Cygonek. Na deser po wieloletnim milczeniu z siłą wodospadu uderzył w struny skrzypiec, gitar i membrany perkusji Krzak. Warto było czekać.
FORUM
- Na razie brak komentarzy, twój może być pierwszy.
foto
video