dodano: 5 września 2008, 0:01
Kontrowersyjny sposób na reklamę
Agata Sawczenko, asawczenko@prasapodlaska.pl, tel. 085 748 96 59
Zamykamy Żabki – ogłasza zarząd. I instruuje sprzedawców, jak mają tłumaczyć osobom robiącym zakupy, że to ... kampania promocyjna.
Żabcia musi zostać – denerwuje się Krystyna Jucewicz. – Gdzie ja zrobię zakupy, jak wieczorem niespodziewanie przyjadą goście?
Właściciele Żabek wywiesili w nocy ze środę na czwartek plakaty o treści: „Zamykamy Żabki”.
Tyle że to nieprawda. To element kampanii promocyjnej. Ma sprawić, że o Żabkach zrobi się głośno.
– Żaden sklep z logo Żabka nie zostanie zamknięty – zapewnia Agnieszka Michalak-Lunt, rzeczniczka prasowa sieci.
Na razie jednak plakaty wprowadzają zamęt wśród klientów: – Od rana dopytują, czy to prawda – przyznaje Marzanna Strzelińska, właścicielka Żabki przy ul. Bacieczki.
– Często robię tu zakupy. To sklep czynny do późna, w niedziele, święta. Poza tym to punkt orientacyjny na osiedlu – mówi Krystyna Jucewicz, którą spotkaliśmy przy sklepie przy ul. Upalnej. – Nie ma mowy o likwidacji. Żabcia musi tu być! – denerwuje się.
– Taka kampania reklamowa jest mało etyczna. To sugerowanie czegoś, czego nie ma. Wprowadzanie klienta w błąd – komentuje pierwszą część kampanii Andrzej Kondej, właściciel białostockiej firmy SBK Marketing, doradca w zakresie strategii marketingowych.
Drugi etap kampanii rozpocznie się 15 września. Czy będzie tak samo kontrowersyjny? Na odpowiedź na to pytanie będziemy musieli zaczekać.
Przeczytaj więcej
- Kolejna "Żabka" w Białymstoku. Otwarcie już jutro (23-07-2009)
