Wtorek 9.02.2010

poranny.pl » Gospodarka

dodano: 23 sierpnia 2008, 0:01

Rzemieślnik II nie traci nadziei

Karolina Horoszko, khoroszko@prasapodlaska.pl, tel. 085 748 95 42

Czasy świetności Rzemieślnik II przy ulicy św. Rocha ma już za sobą. Dziś jest miejscem dla tych, którym galerie wyszły bokiem.

Justyna Grzyb w rzemieślniku ma swój lokal z ubraniami młodzieżowymi już od roku. Z nadzieją patrzy w przyszłość i wierzy, że klientów im jeszcze przybędzie. Te galerie wyjdą jeszcze wszystkim bokiem - przypuszcza.

(Fot. Wojciech Oksztol)

Dzień powszedni, godziny popołudniowe. W Rzemieślniku kręci się garstka ludzi. Głównie młodzi - zaglądają do młodzieżowych sklepików, których coraz więcej otwiera się w budynku. Inni okupują wejście do salonu tatuażu i piercingu. Dwie panie szukają sukni na wesele. Mówią, że przyszły tutaj, bo na Jurowieckiej nic już nie pozostało.

- Nie ma chyba drugiego takiego miejsca w Białymstoku, gdzie można, nie ruszając się wiele, wstąpić do fryzjerki, kosmetyczki, stomatologa, kupić sukienkę - jak coś nie pasuje to ją jeszcze zwężyć czy skrócić u krawcowej, zrobić tatuaż, oddać telefon czy buty do naprawy, zjeść lody po drodze i jeszcze skorzystać w zabiegu w salonie medycyny naturalnej - wylicza i śmieje się Justyna Grzyb, sprzedawczyni.

Nie wymieniła wszystkich. Jest jeszcze punkt ksero, sklep z fajkami, butami, biżuterią, odżywkami dla sportowców... W sumie całe trzy piętra sklepików.

- U nas nie ma żadnych wolnych lokali - mówi Bożena Taudul, kierownik administracyjny Rzemieślnika. - Właściciele, owszem, zmieniają się. Rezygnują ci, którzy nie widzą szansy na działalność. Ale na ich miejsce pojawiają się zaraz nowi. Wiele lokali jest też przekazywanych z pokolenia na pokolenie - dodaje.

Ale to już było

Rzemieślnik przy ulicy świętego Rocha ma już 26 lat. Był budowany przez siedem lat. Pierwsi kupcy, głównie rzemieślnicy, do budynku wprowadzili się w 1982 roku. Wśród nich był między innymi pan Wacław Karwowski, krawiec z zawodu. Do dziś prowadzi swój zakład.

- Na początku miałem mnóstwo pracy. Szyło się garnitury, płaszcze, kożuchy... - mówi i wśród kilkunastu ubrań odnajduje grubą marynarkę. - Sam ją uszyłem. Ma czterdzieści lat i wygląda jak nowa. Dziś jak ktoś już przychodzi, to tylko po to, żebym coś przerobił - zwężył czy skrócił. Jestem na emeryturze, więc to traktuję już tylko jako hobby. Nikomu już nie są potrzebni rzemieślnicy - kończy ze smutkiem.

Dlaczego nie sprzeda swojego lokalu?

- Chętnie bym to zrobił, ale żona nie chce - mówi. - Sprzedałbym dzisiaj, to nic by mi z tego nie przyszło. Bo po co mi te pieniądze? Tak to przynajmniej mam jakąś rozrywkę - dodaje.

Od ponad dwudziestu lat w Rzemieślniku swój lokal ma także pani Bogumiła Pierko.

- Na początku w tym lokalu handlowaliśmy z mężem materiałami elektrycznymi, potem były części motoryzacyjne. Dziś mam sukienki. Jest ciężko, ale ja muszę pracować, żeby mieć jakiś kontakt z ludźmi - mówi. - W ten sposób zapominam o problemach.

Rzemieślnik II prawdziwe lata swojej świetności przeżywał na początku swojej działalności.

- Bywało, że jak Rosjanie przyjeżdżali zimą to sprzątaczki nie nadążały ze sprzątaniem błota - mówi Bożena Taudul. - Ten ruch się zmniejszył jak weszliśmy do Unii, potem zrujnowały nas galerie. Wprowadzenie strefy Schengen też zrobiło swoje.

Siła drzemie w młodych

Pełni optymizmu są młodzi ludzie. Justyna Grzyb swój butik z ubraniami młodzieżowymi otworzyła nie dalej jak rok temu.

- Jak jeszcze lokal zarabia na siebie, to znaczy, że jest dobrze - opowiada. - Do rzemieślnika przychodzą ludzie, którym galerie wyszły bokiem. Mam swoje stałe klientki. Teraz są wakacje to ruch jest mniejszy, ale jak przyjdzie rok szkolny to znowu zaczną się wycieczki. W pobliżu jest ogólniak a jego uczniowie często po szkole do nas zaglądają - mówi. - Rzemieślnik ma swój klimat. Można przyjść, przymierzyć... Ekspedientki nie są obojętne, można porozmawiać. Jak trzeba, to także doradzą i pomogą.

W Rzemieślniku wynajmują lokale ludzie z pomysłami. Znajdują się tu sklepy o często bardzo wąskich specjalnościach - jak chociażby ten z samymi fajkami czy salon, gdzie można się poddać hipnozie. Wszyscy sobie doskonale radzą i o zamknięciu biznesu nie myślą.

- Skoro jeszcze jesteśmy, to znaczy, że ludzie dają nam jednak zarobić - mówi sprzedawca w lokalu z fajkami.

Neonowy blask

Ten, kto dawno nie był w Rzemieślniku może się bardzo zdziwić. Na korytarzach i w łazienkach wyłożone są kafelki, a w holach ustawiono drewniane ławeczki.

- Wszystko, co zaoszczędzimy, inwestujemy - mówi kierownik administracyjny. - Remonty robimy na raty, co roku staramy się coś zmienić. Oszczędzamy latem, bo zimą trzeba płacić za ogrzewanie i nie ma mowy o odłożeniu jakiejś kwoty. A chcemy, żeby nasi klienci mieli ciepło.

Na remont czeka jeszcze jedna klatka schodowa i elewacja na zewnątrz.

- Wszystko zostanie zrobione w swoim czasie - zapewnia Bożena Taudul. - Ostatnio rozmawialiśmy o zmianie nazwy naszego budynku, bo mamy zamiar zmienić napis przy wejściu do budynku na neonowy. "Rzemieślnik" - to trochę staroświecko, a poza tym trochę długo. A tu chodzi o litery, bo każda następna to dodatkowy koszt. Po długich namysłach, doszliśmy jednak do wniosku, że "Rzemieślnik", mimo, że długi zostanie. Ludzie kojarzą przecież rzemiosło z solidnością.


Przeczytaj więcej

Ogłoszenia
  • Białystok

    Adampol S.A. zatrudni ELEKTRYKA SAMOCHODÓW CIĘŻAROWYCH z doświadczeniem. Kontakt: 601562120

  • Hajnówka

    Oferuję pracę w Hajnówce przy ul. Warszawskiej na 1/2 etatu, stanowisko - sprzedawca. Oferuję: umowa o pracę, terminowość wypłacania wynagrodzenia, możliwość planowania sobie pracy. Wymagania: książeczka zdrowia, pracowitość, uczciwość, sumienność, umiejętność pracy w zespole (zespół dwu osobowy). Osoby zainteresowane proszone są o wysłanie swojego CV ze zdjęciem na adres e-mail: fundacja@iig.pl lub fax-em (85) 664 38 39. Więcej inf. pod nr tel. (85)6643838

  • Sprzedam

    Skup koni, źrebiąt.

  • Sprzedam

    Drzewo opałowe, kominkowe -dowóz gratis 603-704-894

zamów reklamę » | dodaj ogłoszenie »

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.