dodano: 21 sierpnia 2008, 0:01
Park Branickich pod ochroną
Jarosław Sołomacha, jsolomacha@poranny.pl, tel. 085 748 95 54
W Parku Branickich jest bezpiecznie. A ma być jeszcze bezpieczniej. Magistrat zdecydował, że staną tam dwie budki wartownicze.
Po co to wszystko? – Pomimo ochrony w parku dochodzi do aktów wandalizmu. Jakiś czas temu grupa młodych osób wracała z imprezy i postrącała dachówki z ogrodzenia.
(Fot. Wojciech Wojtkielewicz)
Lepiej dmuchać na zimne. Nie chcemy, żeby w parku pojawiało się graffiti i inne zniszczenia – tłumaczy Tomasz Ćwikowski z biura komunikacji społecznej białostockiego magistratu.
Właśnie z tego powodu parku będą strzegli ochroniarze w dwóch budkach wartowniczych. Miasto już ma umowę z firmą ochroniarską na pilnowanie porządku w Parku Branickich. Bazą wypadową strażników jest „domek” przy wejściu od strony ulicy Akademickiej. Teraz zostanie on zastąpiony budkami.
– Mogą być ustawione przy dwóch wejściach, np. jedna strażnica zastąpi domek przy Akademickiej, druga może stanąć od strony Legionowej – rozważa Ćwikowski.
Magistrat ogłosił właśnie przetarg na strażnice. Wiadomo, że będą brązowe lub zielone, wykonane z metalu bądź plastiku. Budka będzie niewielka. Jej ściany mają mieć długość nieco ponad metr. Ale warunki pracy będą w miarę komfortowe. Podłoga ma być docieplona styropianem, co jest ważne szczególnie zimą. Do budki ma być także doprowadzony prąd. Szyby w oknach będą wykonane z bezpiecznego, wzmocnionego szkła. Bo strażnica ma spełniać także rolę punktu obserwacyjnego.
– Będą to budki częściowo przeszklone, więc wartownik będzie cały czas widział, co się dzieje dookoła – zachwala Ćwikowski.
Bo w parku piją i wywołują bójki
Po co to wszystko? – Pomimo ochrony w parku dochodzi do aktów wandalizmu. Jakiś czas temu grupa młodych osób wracała z imprezy i postrącała dachówki z ogrodzenia – wspomina Ćwikowski.
– W takich miejscach często pojawiają się niepożądane osoby. Czasami piją alkohol, wywołują bójki – wyjaśnia Bohdan Szpakowski, szef agencji ochrony Lider pilnującej parku. – Dosyć często tam interweniujemy. Na szczęście współpraca z policją i strażą miejską układa się bardzo dobrze. Służby szybko przyjeżdżają na miejsce.
Powinno być bezpieczniej, ale...
Jednak do poważnych przestępstw w parku na szczęście nie dochodzi. Najczęściej zdarzają się drobne wykroczenia. – W ostatnim czasie nie odnotowaliśmy tam żadnych szczególnych wybryków – uspokaja Dariusz Kędzior, oficer prasowy białostockiej policji.
Także ochroniarze przyznają, że najczęściej chodzi o picie alkoholu. Bo podobno w parku jest do tego szczególny klimat.
Jednak szefowie strażników nie do końca są przekonani co do trafności pomysłu z budkami. – Pewnie dzięki nim będzie bezpieczniej – zastanawia się Szpakowski. – Ale z drugiej strony, strażnicy będą pracowali oddzielnie. A co patrol, to patrol. Kiedy jeden ochroniarz jest czymś zajęty, drugi może wezwać pomoc. W budkach można postać i wypić herbatę. Ale podstawowym zadaniem ochroniarzy jest patrolowanie parku – dodaje.
Przeczytaj więcej
- Parku Branickich będzie bronić straż miejska. Ochroniarze pakują manatki (1-05-2009)
- Jedynka z 21 sierpnia 2008 (21-08-2008)
- Białystok > Wobec faszyzmu bez pobłażania - rozmowa z Jerzym Kopanią (25-06-2008)
- Jak kradłem w hipermarkecie (16-05-2008)
- Droższy ochroniarz (16-05-2008)
