Sobór inny niż wszystkie - rozmowa z prof. Aleksandrem Grygorowiczem

Dodano: 15 lipca 2008, 0:20 Autor:

Cieszę się, że mieszkańcy Hajnówki, bardzo tradycyjni, o dziwo zaakceptowali niekonwencjonalną architekturę cerkwi.
Spotykam się tu z bardzo przyjaznym przyjęciem – powiedział nam prof. dr hab. inż. Aleksander Grygorowicz, projektant soboru Świętej Trójcy  w Hajnówce.

Spotykam się tu z bardzo przyjaznym przyjęciem – powiedział nam prof. dr hab. inż. Aleksander Grygorowicz, projektant soboru Świętej Trójcy w Hajnówce.

Przeczytaj więcej

Kurier Hajnowski: Gdyby nie dzieło Pana Profesora, Hajnówka nie byłaby tą Hajnówką, jaką znamy. Od ćwierć wieku w soborze Świętej Trójcy koncertują chóry z Europy, a nawet świata. Dyrygenci przyznają, że akustyka jest rewelacyjna.

Prof. dr hab. inż. Aleksander Grygorowicz, architekt, projektant soboru: Mam ogromną satysfakcję, ale to nie mój wynalazek, tylko szeregu architektów, którzy przez wieki opanowali wiedzę o stosowaniu odpowiednich sklepień i kopuł do wyważenia głosu i wyeliminowania pogłosu, bo niewłaściwe odbicie fal głosowych oczywiście przeszkadza w słuchaniu muzyki. Znając zasady, wiadomo było z przybliżeniem 60 procentowym, że będzie dobrze i stało się dobrze. I los trochę pomógł.

Czasy były ciężkie, a tu, w Hajnówce, na końcu Polski, powstała rewelacyjna cerkiew. Jakim cudem?

– Pochodzę ze wschodu II Rzeczypospolitej, z rodziny mieszanej. Jestem prawosławny i znam na tyle teologię, ile może młody człowiek pojąć w szkole powszechnej i gimnazjum od wykładowców z wyższymi studiami, ale także świętobliwych. Rodzina moja była raczej pobożna, zwłaszcza dziadek, który leży w Sarnach nad Słuczą, w obrębie województwa wołyńskiego, na granicach II Rzeczypospolitej... Projekt hajnowskiego soboru powstał dzięki pewnym moim ambicjom. Chodziło o chęć pokazania, że architektura cerkiewna nie musi być aż nadto tradycyjna. Że może mieć wygląd świadczący o tym, że architekci prawosławni nie są skostniali do szpiku kości. Marzyłem, żeby zrobić coś, co będzie niepretensjonalne, szczere w wypowiedzi, ale jednocześnie dostosowane do funkcji i liturgicznej i użytkowej. Wszystkie czynniki – funkcjonalne, kanoniczne i obrzędowe, musiały być ze sobą pogodzone: procesyjne przejście dookoła świątyni odbywa się manewrując do góry i w dół, i dookoła. Kręci się w kółko jak wrzeciono i jeszcze ma plastyczny wydźwięk. Podczas procesji wąż ludzi faluje łącznie z celebransami, Chodzi o pokazanie procesji z różnych stron.

Do tego jeszcze dobry malarz polichromii – Dimitrios Andronopulos, którego wyszukał ks. Antoni Dziewiatowski. Poza tym dbałość o to, żeby użytkownik nie podjął sam urządzania wnętrza: krzyż (ogromny żyrandol) jako pion, który symbolizuje tysiąclecie chrztu; niecodzienny ikonostas nawiązujący do przyjętej formy parabolicznych łuków.

Świadomie nie zrobiłem tu normalnych łuków, tylko paraboliczne, bo one są bardziej pojemne i bardziej dynamiczne. To złożyło się na oryginalne ujęcie całej budowli. Są też pewne niedociągnięcia, które można będzie później skorygować. Np. łuki, które towarzyszą otworom okiennym, w kondygnacji piwnicznej, gdzie ma powstać kolumbarium (magazyn zwłok, bo takie zdarzały się w świątyniach).

Budynek soboru ma bardzo charakterystyczną estetykę.

– Nawiązuje do neomodernizmu, chociaż budowla powstała w latach 1973-1982 (pierwsze wyświęcenie). Religia prawosławna wymaga liturgii eucharystycznej tylko raz dziennie na tym samym ołtarzu. Dlatego im więcej jest prezbiteriów, tym więcej można odprawić mszy. Stąd w nawie głównej jest przestrzeń generalna i nawa lewa, nieco podniesiona, przeznaczona do nabożeństw porannych dla młodzieży szkolnej, żeby nie zagubiła się w dużej przestrzeni, ale czuła swój zespół. Jest też osobne prezbiterium, gdzie można eucharystyczną mszę odprawić przez wikariusza, czy proboszcza.

Poza widzą techniczną i religijną, ma Pan także ogromną wiedzę historyczną.

– Przez parę lat byłem asystentem wybitnego historyka architektury, prof. Adama Mściwojeckiego na wydziale architektury Politechniki Krakowskiej. Tam robiłem wszystkie stopnie, poczynając od magisterium, doktoratu, habilitacji, chociaż już pracowałem gdzie indziej. Wkład nie był nadaremny.

Czy wcześniej był pan związany z Hajnówką?

– Nie.

Trafiono na Pana przez przypadek?

– Pierwszy swój projekt cerkwi zrobiłem w Jałówce, będąc świeżutkim architektem, po dwóch latach praktyki. Poważyłem się zrobić projekt, który dzisiaj został wpisany do dziedzictwa narodowego. To była moja niezamierzona reklama, która spowodowała, że później zaproszono mnie do konkursu. na Sobór Świętej Trójcy w Hajnówce. Startowała pani Małofiejew, jeszcze ktoś i ja. Wybrano mój projekt, później lekko uzupełniony. Byłem wtedy adiunktem w Gliwicach, na Politechnice Śląskiej.

Jesteśmy wszyscy dumni z tego budynku.

– Cieszę się. Nie z pustej dumy, ale dlatego, że Hajnówka zaistniała. Że jej mieszkańcy – nie całkiem postępowi, bardzo tradycyjni – o dziwo, zaakceptowali architekturę cerkwi. Teraz, spotykam się tu z przyjaznym przyjęciem. Chętnie przyjeżdżam do Hajnówki, aczkolwiek bardzo rzadko. Od 30 lat mieszkam w Poznaniu.

Ile lat powstawał projekt soboru Świętej Trójcy?

– 2-3 lata. Tak mnie tu naciskali, że stale podróżowałem przez Siedlce, Sarnaki.. Jakoś, gdzieś dookoła... A zawsze byłem bardzo daleko, bo albo w Krakowie, albo na Śląsku, albo w Poznaniu... Wszystko w granicach 500 km. Dlatego niektóre rzeczy nie zostały aż tak dopilnowane, jak gdybym był na miejscu. Niektóre mnie rażą, ale są do naprawienia.

Projekt hajnowskiego soboru, to realizacja pańskich marzeń?

– Szczytem moich marzeń było zrobienie przez prawosławnego architekta dobrego obiektu dla prawosławnych, którzy nie zawsze wyczuwają dobrą architekturę. Po prostu, żeby była to pewna wizytówka. Ale nie naszego kołtuństwa, konserwatyzmu, o które niesłusznie jesteśmy posądzani. Dlatego to było moim marzeniem i generalna wytyczną.

Dziękuję za rozmowę.

Czytaj więcej o:
  • aktualności
  • hajnówka
  • informacje
  • wydarzenia
Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Marek Tomaszewski i rodzinne piekło

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
poranny24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Zadzwoń 0 800 127 048

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 7119394

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

poranny.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.poranny.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.